Na swoim profilu FB Zbigniew Stonoga opublikował film zachęcający do wpłacania pieniędzy na jego komitet wyborczy. Film wykracza poza ramy debilizmu dopuszczalnego nawet w reklamach...
REKLAMA
Była kiedyś taka śmieszna komedia brytyjska "Goło i wesoło". Stonoga nakręcił film "Goło, smutno i głupio"
Film ujawnia zamiłowanie do patosu, zaskakującego dość w wykonaniu panów pokazujących się jedynie w gaciach w miejscu publicznym. Bohaterowie filmu, kompani pana Stonogi, deklarują co chwilę swój patriotyzm i miłość do ojczyzny. Było by to jedynie śmieszne, czy nawet żałosne, gdyby nie kontekst w którym te półgłówki występują. Za tło służy im Pałac Kultury zbudowany w czasach stalinowskich przez radzieckiego okupanta, a podkładem muzycznym dla wzniosłych deklaracji o miłości do Polski służy „Miasteczko Bełz” (Mein Sztetełe Bełz, jid. מײַן שטעטעלע בעלז) - najbardziej znana chyba na całym świecie melodia żydowska. To każe mi zadać ważkie pytanie, czy pan Stonoga wespół ze swoimi współpracownikami nie są czasem rosyjsko-żydowskimi agentami!
Film ujawnia zamiłowanie do patosu, zaskakującego dość w wykonaniu panów pokazujących się jedynie w gaciach w miejscu publicznym. Bohaterowie filmu, kompani pana Stonogi, deklarują co chwilę swój patriotyzm i miłość do ojczyzny. Było by to jedynie śmieszne, czy nawet żałosne, gdyby nie kontekst w którym te półgłówki występują. Za tło służy im Pałac Kultury zbudowany w czasach stalinowskich przez radzieckiego okupanta, a podkładem muzycznym dla wzniosłych deklaracji o miłości do Polski służy „Miasteczko Bełz” (Mein Sztetełe Bełz, jid. מײַן שטעטעלע בעלז) - najbardziej znana chyba na całym świecie melodia żydowska. To każe mi zadać ważkie pytanie, czy pan Stonoga wespół ze swoimi współpracownikami nie są czasem rosyjsko-żydowskimi agentami!
Ja osobiście uważam, że pan Stonoga, ani żaden z jego współpracowników żadnymi agentami nie są, bo są na to zwyczajnie za głupi. Wiem, że pan Stonoga lubi się procesować, więc swą opinię postaram się sformułować oględnie: Pan Stonoga, moim osobistym zdaniem, cierpi na niedowład intelektualny połączony z psychopatologiczną skłonnością do pieniactwa. Ani on, ani żaden z jego współpracowników nie ma dość ogłady, wykształcenia ani inteligencji, żeby się rozeznać w kontekście kulturowym i historycznym, skoro za tło do najbardziej wzniosłych deklaracji o „najukochańszej rzeczy, ojczyźnie, Polsce” wybierają budowlę wzniesioną dla chwały imienia Józefa Stalina i przyjaźni PRL i ZSRR. Na dobitkę, nastrój monumentalnej socrealistycznej budowli wzbogacają rzewną melodią o tęsknocie za małym żydowskim miasteczkiem. No doprawdy, trzeba być debilem, żeby coś takiego popełnić!
...Ale ja, z ostrożności procesowej zaznaczę, że być może pan Stonoga debilem nie jest, a jedynie ja rzeczy widzę nazbyt kategorycznie. Może ten klip jest wysublimowanym dziełem, którego kontekstów kulturowych ja nie rozumiem, a nagość którą się posłużono ma wyraz artystyczny, którego ja pojąć nie jestem w stanie.
A jak Wy sądzicie, Drodzy Czytelnicy?
