Skoro uważa Pan, że są słowa, za które należy bić w mordę, to Kuba Wojewódzki je wypowiedział. Zatem, proszę walić!

REKLAMA
Szanowny Panie Tomaszu,
doskonale pamiętam własne oburzenie, kiedy bronił Pan prymitywnego zachowania francuskiego piłkarza, który usłyszawszy coś niepochlebnego o swej mamusi, uderzył w twarz innego piłkarza. Pamiętam, że Pan twierdził publicznie, że są takie rzeczy, za które wali się w mordę. Nie zgadzałem się z Pańską obroną, bo uważałem, że to jednak strasznie demoralizujące dla setek milionów młodzieży, kiedy ich ulubieniec publicznie wali kogoś w twarz. No, ale skoro ma Pan tak zasadniczy pogląd, że za pewne słowa walić należy w pysk...
Dziś Kuba Wojewódzki żartuje z pogardzanych, wykorzystywanych kobiet, upokarza je i dowcipkuje na temat gwałtu. Między bajki należy włożyć, że on tak żartuje, bo on się wciela w kogoś kim nie jest i chodzi mu o zwrócenie uwagi na problemy społeczne. Czy gdybym ja chamsko obśmiewał Pańską żonę, i dowcipkował na temat zgwałcenia jej – uwierzyłby Pan, że ja się wcielam w rolę statystycznego Polaka, a w istocie chcę debaty publicznej na temat szacunku do kobiet?
Chciałbym, aby w sprawie obrażanych i upokarzanych kobiet wykazał się Pan odwagą cywilną i ujawnioną w sprawie piłkarza bezkompromisowością. Ja rozumiem, że z jednej strony jest lubiany showman, a z drugiej strony i tak pogardzane i poniżane kobiety – ale może właśnie dlatego rycersko byłoby stanąć w ich obronie. A skoro uważa Pan, że są słowa, za które należy bić w mordę, to Kuba Wojewódzki je wypowiedział. Zatem, proszę walić!