Trwa zmowa beneficjentów systemu Otwartych Funduszy Emerytalnych, do których nie należymy niestety my, czyli wpłacający składki, ale ci, którzy nimi obracają. Ostanio prezes giełdy, przyrównując OFE do samochodu powiedział: „Dobrze, iż ten samochód został zaprojektowany, dobrze, że jeździ” Najwyrażniej, dla prezesa GPW, system emerytalny, który nie jest w stanie wypłacać emerytur, to „dobry samochód, który jeździ.” Słysząc tak bezczelne szyderstwo z okradania obywateli, waham się, jak określić prezesa GPW: bęcwał, czy łotr?

REKLAMA
Przeczytałem dziś tekst w Gazecie Wyborczej, poświęcony Otwartym Funduszom Emerytalnym, którego autor zadał sobie trud zebrania opinii rożnych fachowców związanych z rynkiem kapitałowym. Wszyscy ci fachowcy - a są wśród inwestorzy giełdowi, bankierzy, sam prezes GPW - generalnie dobrze oceniają funkcjonowanie OFE. Rozmaicie postrzegają wady dzisiejszego systemu, i zakres konieczność zmian, ale wszyscy są zgodni, że ogólny bilans jest pozytywny. Podnoszą, że OFE pozwala rozwijać się rynkowi kapitałowemu, że unowocześnił polską giełdę, że dzięki OFE polski rynek kapitałowy jest atrakcyjny dla inwestorów. Jeden z inwestorów apelował – odwołując się do samochodowego porównania prezesa GPW - byśmy nie przesiadali się na rower.
Strasznie szkoda, że dziennikarz przygotowujący tekst, przedstawił czytelnikom grono ludzi korzystających z naszych pieniędzy, w roli fachowców. Cytowani bankierzy, inwestorzy, przedsiębiorcy korzystają z obracania naszymi pieniędzmi, i wymownie przekonują, jak to dobrze, żeby mogli dalej nimi obracać. Nic też dziwnego, że oni właśnie porównują OFE do „jeżdżącego samochodu”, i nie chcą się przesiadać na rower. Dziennikarzowi piszącemu ten tekst nie przyszło jednak do głowy, by wziąć pod uwagę zdanie jakiegoś fachowca, który nie zarabiałby na obecnym systemie OFE. Nie przyszło mu także do głowy wziąć pod uwagę interes ludzi przymusowo wpłacających składki.
Jak powszechnie wiadomo, jest taki drobny szkopuł w funkcjonowaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych, że... nie będą one w stanie wypłacać emerytur. Mówi o tym otwarcie minister Rostowski, nikt temu nie przeczy. System emerytalny pobierający składki, ale niezdolny do wypłacania emerytur prezes GPW nazywa „samochodem, który jeździ”? (Jeszcze raz: bęcwał, czy łotr?). Ja zaproponowałbym temu prezesowi samolot, do którego trzeba kupować bilet, a który nie lata; restaurację, która pobiera należność, ale nie daje jedzenia; szpital, który pobiera opłaty, ale nie przyjmuje pacjentów, etc. Czy „latając” takim samolotem, „jedząc” w takiej restauracji, czy „lecząc się” w takim szpitalu nadal bredziłby o systemie, który funkcjonuje dobrze, a jedynie wymaga pewnych zmian. Dobrze dla kogo? Na pewno dla producenta samolotów, restauratora, czy lekarza, ale nie dla pasażera, konsumenta, czy chorego! Cytowani przez Gazetę Wyborczą fachowcy, są fachowcami z zakresu korzystania z naszych pieniędzy, i w tym względzie ich niewątpliwych kompetencji nie kwestionuję. Ale pytanie ich o pomysły na funkcjonowanie systemu emerytalnego, to tak, jakby system opieki zdrowotnej mieli kształtować producenci leków; system energetyczny kraju – dyrektorzy kopalni węgla kamiennego; a system infrastruktury transportowej – zarząd PKP.
Jest wyrazem najwyższej bezczelności i pogardy wobec obywateli, że system przymusowych składek emerytalnych traktuje się wyłącznie w kategoriach wpływu na rynek kapitałowy, a lekceważy najzupełniej oczywiste racje samych wpłacających składki. Doskonale rozumiem i doceniam wagę rynku kapitałowego, ale priorytetowe w systemie emerytalnym powinny być emerytury! Nawet minister Rostowski - zdeklarowany krytyk OFE - bierze pod uwagę głównie obciążenie budżetu z powodu nie odprowadzanych terminowo składek do OFE. Teraz bowiem państwo ściąga te składki od nas, przejada je i nie przekazuje do OFE, i martwi się, że rosną jego zobowiązania wobec OFE. Lepiej byłoby dla państwa, gdyby nadal mogło ściągać składki emerytalne, ale nie musiało ich przekazywać do OFE. Proste? Proste!
Z braku jakiejkolwiek dopuszczalnej przez prawo formy obrony, toleruję okradanie mnie. Uwłacza jednak mojej inteligencji tłumaczenie, że muszę nadal wpłacać na OFE dlatego, że tak bardzo moich skłądek emerytalnych potrzebują bankierzy i inwestorzy giełdowi.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?