Oburzenie na na reklamę Coca Coli w której występuje robotnik z Polski boleśnie obnaża kompleks naszych rodaków, którzy zauważają coś, czego po prostu nie ma. ...a jeśli jest, to jest niezmiernie nieważne.

REKLAMA
W swojej karierze zawodowej nakręciłem dość sporo reportaży. Przynajmniej część z nich poświęcona była młodym ludziom, i z tego względu dość często o wypowiedź prosiłem nauczycielki, dyrektorki szkół. Niemal niezmienną regułą było, że dyrektorki szkół odmawiały wypowiedzi przed kamerą, tłumacząc się nieprzygotowaniem do wywiadu. Po chwili dłuższej rozmowy podczas której starałem się poznać ich wątpliwości, uspokoić co do braku intencji zaskoczenia podstępnym pytaniem, prawda okazywała się taka: pani dyrektor nie chce wystąpić przed kamerą, bo nie ma „zrobionej” fryzury, makijażu, itp. Ja oczywiście staram się rozumieć kobiety i ich troskę o efektowny wygląd, ale trzeba mieć kompleksy by ta kwestia wychodziła na pierwszy plan. Robimy na przykład reportaż o chorym na raka chłopcu, którego koledzy z liceum namawiają swoich rówieśników i razem z nimi oddają honorowo krew, albo o chłopakach z jednej wsi, którzy sami zakładają klub sportowy, codziennie trenują, pilnują się nawzajem, by nie pić jaboli i nie palić – pani dyrektor nie ma zrobionej trwałej ondulacji więc nie zgadza się opowiedzieć nic przed kamerą. Co najmniej tak, jakby ten reportaż był o niej, albo o jej fryzurze.
W oprotestowanej reklamie Coca Coli wcale nie chodzi o Polaka, ani nawet o robotnika z dalekiego kraju. Chodzi o solidarność ludzką. Wystąpił w niej akurat Polak, bo akurat w Polsce będą mistrzostwa. Zresztą, każdy kto obejrzy tę reklamę do końca przekona się, że to wszystko jest bez znaczenia, bo w ogóle nie jest ważne, czy ten sympatyczny gość jest Polakiem. Jest po prostu człowiekiem z dala od domu, a świadomi tego inni ludzie wykazują empatię i wykorzystują okazję, by pomóc mu odwiedzić rodzinne strony. Tu do cholery nie chodzi o Polskę! Ten sympatyczny robotnik Jacek nie jest (na szczęście dla niego) księciem Józefem Poniatowskim – jemu naprawdę Bóg nie powierzył honoru Polaków!

Proponuję naszym protestującym rodakom wyjść wobec Coca Coli z propozycją konstruktywną. Po co się boczyć i robić marudne miny, lepiej zachęcić do nakręcenia nowej reklamy, która w sposób przez nas pożądany ukazywać będzie nas samych. Poniżej przedstawiam murowany przepis na taką reklamę:
- powinien w niej wystąpić Kopernik i Chopin (koniecznie trzeba zaznaczyć, że „polskie wydało ich plamię”)
- dla urozmaicenia dramaturgii wprowadzić trzeba postać żeńską: najlepiej Marię Skłodowską – Curie. (Albo lepiej nie - znowu to obco brzmiące nazwisko. Lepiej dać Wandę co Niemca nie chciała)
- trzeba nakręcić przynajmniej kilka scen batalistycznych. (uwaga: wyjątkowo w reklamie przeznaczonej dla Hiszpanów lepiej nie eksploatować szarży ułańskiej spod Samosierry. Zamiast tego trzeba dać lotników z bitwy o Anglię)
- absolutnie koniecznie wprowadzić należy postać Jana Pawła II (trzeba zaznaczyć, że kremówki wynaleziono w Wadowicach)
- nie wprowadzać postaci żadnego żyjącego wybitnego Polaka (każdy wybitny Polak sobie współczesnym rodakom wydaje się świnią, kretynem lub zdrajcą)
Jestem przekonany, że tak skonstruowany film zadowoliłby naszych rodaków. Czy podobałby się cudzoziemcom? To zupełnie bez znaczenie, bo oni i tak tego filmu by nie zrozumieli – zupełnie tak samo, jak nie rozumieją dlaczego uważamy Powstanie Warszawskie za tryumf, a Lecha Wałęsę za komunistycznego konfidenta.