TVN rozpoczął emisję nowego programu opartego na tym samym - dość prymitywnym - pomyśle, co program Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler. Tym razem jednak produkcja jest nie tylko głupawa i obliczona na schlebianie niskim instynktom – teraz jest także niemoralna i szkodliwa.
REKLAMA
Program kulinarny naszej ludycznej celebrytki nie zdradza zbyt wielu sekretów na prowadzenie restauracji, czy choćby dobre gotowanie. Obserwowanie Magdy Gessler zaspokaja te same potrzeby sfrustrowanego społeczeństwa, co obietnice wyborcze Zbigniewa Ziobry. Niegdysiejszy minister lał miód w serca Polaków pokazując, jak służby specjalne coraz to komuś dobierają się do dupy, aresztują, wyprowadzają w kajdankach. Magda Gessler ma bardziej prostackie, ale na szczęście łagodniejsze sposoby: mówiąc kolokwialnie opierdala personel kolejnych restauracji. Jakżeż to przyjemnie popatrzeć, jak ktoś kogoś upokorzy, nawrzeszczy, ustawi do pionu, złapie za mordę. Zbigniew Ziobro czyni to w stylu grzecznego inteligenta zatroskanego o dobro państwa, Magdzie Gessler bliżej jest do baby handlującej pyzami – sam mechanizm jest jednak taki sam.
Nie ma co pomstować na gusta sfrustrowanego narodu, prymitywizm rozrywki, jaką się jemu oferuje. Jednak przygotowując program Surowi Rodzice stacja TVN przekroczyła kolejną granicę dobrego smaku i przyzwoitości. Otóż bowiem przedmiotem (bo chyba nie podmiotem) na którym wyładowywać się mają złe emocje publiczności są dzieci. Już od początku programu realizatorzy zręcznie zarysowują nam problem: niedobre, niegrzeczne dzieci i zatroskane, nie radzące sobie z nimi matki. Program nie jest jednak tylko po to, żeby wzruszać, on ma uzdrawiać świat! W tym przypadku kieruje się dzieci na obóz reedukacyjny do srogich rodziców, którzy od początku pacyfikują, uczą dyscypliny i posłuszeństwa.
Jestem ojcem trojga dzieci i rozumiem potrzebę dyscypliny w domu. Ale na Boga, cóż to za pomysł, żeby wszelkie problemy wychowawcze tłumaczyć brakiem dyscypliny. W pierwszym odcinku poznaliśmy córkę, która mówi, że swojej matki nie szanuje i nie kocha. Cóż za debil wymyślił, że w takim razie należy córkę odseparować od matki i w zaostrzonym rygorze nauczyć ją posłuchu? Jeżeli dziecko mówi, że rodzica nie szanuje i nie kocha, to problem naprawdę wykracza poza kwestie braku grzeczności czy posłuszeństwa. Wie to każdy psycholog, wie każdy rodzic. I wie to zapewne każdy z twórców programu. Emituje się zaś takie wypowiedzi nieszczęsnej dziewczyny, by zohydzić ją widzom. Niech zapłoną świętym gniewem – my ten gniew pomożemy skanalizować pokazując po przerwie reklamowej, jak taką niegrzeczną gówniarę łapie się za twarz.
Jeśli restauratorzy wiedzeni chęcią reklamy i własną próżnością godzą się na znoszenie upokorzeń, to ich sprawa. Zaangażowanie jednak w taką samą grę dzieci jest już niemoralne.
Jeśli restauratorzy wiedzeni chęcią reklamy i własną próżnością godzą się na znoszenie upokorzeń, to ich sprawa. Zaangażowanie jednak w taką samą grę dzieci jest już niemoralne.
Na koniec taki mój mały apel: jeśli już sprawia nam przyjemność oglądanie Zbigniewa Ziobry w roli dobrego szeryfa, Magdy Gessler w roli damy, a Surowych Rodziców jako rozrywki familijnej – to trudno. Zaklinam tylko, by zaleceń płynących z tego programu nie stosować wobec własnych dzieci. W końcu nawet psa lepiej tresować samemu, niż oddawać na kurs wyjazdowy...
