Czy rzeczywiście gmach Rzeczpospolitej drży w posadach, bo chuliganie podpalili tęczę na pl. Zbawiciela?
REKLAMA
Przecieram oczy ze zdumienia czytając kolejne deklaracje potępienia wczorajszego wandalizmu. Niemal każdy z zabierających głos oskarża w czambuł wszystkich narodowców, napędzając przy tym atmosferę zbiorowego zagrożenia fundamentów naszego państwa. Dziennikarze i felietoniści prześcigają się w dosadnych określeniach, surowych sądach. Atmosfera jest taka, że każdy właściwie musi złożyć deklarację potępiającą narodowców, i publicznie wytłumaczyć jak bardzo się nimi brzydzi. Ja nigdy narodowców specjalnie nie lubiłem (o czym pisałem niejednokrotnie), ale mam wstręt do... seansów nienawiści.
Strażniczka ładu moralnego i wzór cnót etycznych Eliza Michalik, zapowiada koniec faszystów w jej programach; Azrael grzmi, że liberalizm został zniszczony; a Jan Wróbel nazywa wczorajszą demonstrację „marszem podpalaczy”. O ile dobór gości w programach pani Michalik, jest mi obojętny, to niepokoi mnie histeria udzielająca się takim dziennikarzom jak Jan Wróbel, którego bardzo lubię i głęboko szanuję. Mówiąc w TOK FM o „marszu podpalaczy” rezygnuje z rozsądnej analizy (za którą go tak wysoko cenię) i przyłącza do chóru frontalnego, totalnego i ostatecznego potępienia. Komentatorzy domagają się kategorycznego potępienia, wykluczenia, delegalizacji, itp. itd. Tylko kogo mamy wyrzucić poza nawias życia społecznego, komu odmówić prawa do publicznej debaty? Kibolom? Narodowcom? Prawicowcom?
Ja rozumiem, że za wczorajsze ekscesy w dużym stopniu odpowiadają organizatorzy, ale nie ulegajmy manipulacji, jakoby każdy narodowiec był faszystą, a każdy prawicowiec chuliganem. Zachowajmy umiar i odrobinę zdrowego rozsądku. Przecież wczorajsza demonstracja była bardzo liczna, a w ekscesy podczas marszu angażowały kilkudziesięcioosobowe grupy. Nazywanie wielotysięcznego pochodu „marszem podpalaczy” to chyba przesada.
Rozumiem, że wczorajsze zamieszki są okazją by całkowicie zdezawuować prawicę, ale nie ulegajmy histerii, jakoby fundamenty naszej demokracji zadrżały, bo grupa chuliganów spaliła tęczę. W całej Europie rozmaici ekstremiści dokonują rzeczy niepokojących, czy wręcz przerażających. Ale tak jak wszyscy socjaliści nie są odpowiedzialni za terroryzm lewaków, tak wszyscy prawicowcy nie są odpowiedzialni za terroryzm prawicowych ekstremistów. Czy premier Tusk deklarujący się jako zagorzały kibic piłkarski odpowiedzialny jest za kiboli, którzy go zresztą szczerze nienawidzą? Czy Hanna Gronkiewicz budując za pół miliarda stadion Legii wspierała bastion Starucha?
Rozumiem, że wczorajsze zamieszki są okazją by całkowicie zdezawuować prawicę, ale nie ulegajmy histerii, jakoby fundamenty naszej demokracji zadrżały, bo grupa chuliganów spaliła tęczę. W całej Europie rozmaici ekstremiści dokonują rzeczy niepokojących, czy wręcz przerażających. Ale tak jak wszyscy socjaliści nie są odpowiedzialni za terroryzm lewaków, tak wszyscy prawicowcy nie są odpowiedzialni za terroryzm prawicowych ekstremistów. Czy premier Tusk deklarujący się jako zagorzały kibic piłkarski odpowiedzialny jest za kiboli, którzy go zresztą szczerze nienawidzą? Czy Hanna Gronkiewicz budując za pół miliarda stadion Legii wspierała bastion Starucha?
Nie lekceważę zagrożenia ekstremizmem, domagam się od państwa mądrego i zdecydowanego działania wobec przejawów faszyzmu, czy rasizmu. Niech pobicie czarnoskórego emigranta traktowane będzie przez policję, prokuraturę i sądy jako zdarzenie arcyważne, a nie głupawy wybryk. Niech politycy zastanowią się, czy zamiast wyłącznie oszczędzać na edukacji, nie lepiej byłoby w nią wreszcie inwestować. Niech rozważą, czy lepiej przeznaczać ponad sto miliardów zł na nowe uzbrojenia armii, czy może uszczknąć choć ułamek tej kwoty na kulturę. Bo to nie wyrzutnie rakiet przesądzą o kondycji naszego społeczeństwa, a fakt ile mądrych książek przeczyta każdy maturzysta, ile obejrzy mądrych filmów.
Kto lubi, niech czyta, jaka bezkompromisowa w walce o moralność jest Eliza Michalik, jaki oburzony jest Azrael, jaki zniesmaczony Wróblewski. Ale nie dawajmy się wkręcać. O ile organizatorzy demonstracji są odpowiedzialni za jej przebieg, o tyle komentatorzy są odpowiedzialni za tworzenie kolejnych głupich i szkodliwych stereotypów: że każdy narodowiec to faszysta, chuligan i podpalacz; a prawicowy patriotyzm to bandyterka. Prawdy w tym tyle, co w konstatacji, że w UB byli Żydzi, a księża to pedofile.
