REKLAMA
To już ponad dziesięć lat minęło od tamtej nocy, której nie mógł usnąć biskup Zawitkowski. Nazajutrz opowiedział słuchaczom Polskiego Radia o tym, że nie mógł zasnąć i o kamieniarzach z „Rzeczpospolitej”, którzy ukamienowali swoimi doniesieniami polskiego biskupa. Przypomnę, że ówczesna „Rzeczpospolita” nagłośniła sprawę biskupa poznańskiego i jego wysoce nagannych relacji z klerykami. Homilii transmitowanej z kościoła na Krakowskim Przedmieściu słuchało w tamten niedzielny poranek bardzo wielu. Następnego dnia fragment homilii o kamieniarzach brukających dobre imię polskiego biskupa cytowały prawie wszystkie gazety. Bardzo wielu uwierzyło przejmującym słowom biskupa Zawitkowskiego. Potem była długa publiczna dyskusja na ten temat, wypowiedzi wielu osób zaangażowanych w wyjaśnienie poznańskiego skandalu, decyzja stolicy Apostolskiej i wreszcie rezygnacja ze stanowiska poznańskiego hierarchy. Mijały lata. Wiele się w tamtej sprawie wyjaśniło. Jakoś sobie nie przypominam, by biskup Zawitkowski przeprosił dziennikarzy „Rzeczpospolitej” za swoje mocne słowa na ich temat wypowiedziane na falach Polskiego Radia
Kilka dni temu, ten sam biskup i kilku innych uczestniczyło w gali wręczania Feniksów – nagrody Stowarzyszenia Wydawców Katolickich. Pośród nagrodzonych znalazł się reżyser słynny z publicznego opluwania zmarłego biskupa Życińskiego. Było wręczenie nagrody, były uśmiechy i oklaski. Nikt z obecnych nie wspomniał tamtego skandalicznego zachowania nagradzanego reżysera. Żaden z biskupów nie stanął w obronie dobrego imienia zmarłego biskupa lubelskiego. Nawet wtedy, gdy laureat wypowiadał się publicznie o krępowaniu jego działalności przez kurie biskupie w Krakowie i Warszawie, żaden z obecnych w świątyni hierarchów nie zareagował.
Po kolejnej nocy od tamtego wydarzenia zareagował szef kapituły tej nagrody – ksiądz Jan Sochoń. Wobec tego co się wydarzyło zrezygnował z przewodniczenia kapitule. Chwała mu za to. Błędy popełniamy wszyscy, ale tylko nieliczni potrafią się do nich przyznać. A wziąć na siebie odpowiedzialność za błędy potrafią tylko wielcy. Mijają kolejne noce, ciekaw jestem, czy hierarchowie obecni na wręczaniu Feniksa spali spokojnie po tamtej uroczystości. Może za jakiś czas wypowiedzą głośno swoje przemyślenia na temat decyzji kapituły, rezygnacji jej szefa, kontrowersyjnych wypowiedzi laureata, a może nawet na temat dziennikarzy, którzy nagłośnili tę gale.