Jadąc samochodem usłyszałem głos wypowiedziany w pewnym radio. Jakiś człowiek mówił, że obecnie w Polsce nie ma jednostkowych zdarzeń. Wszystko i wszyscy muszą być jakoś powiązani, inspirowani, opłacani i uzależnieni od innych. Każdy musi stać po jednej lub drugiej stronie. Każde wydarzenie jest ogniwem wyraźnie dostrzegalnego łańcucha, który oplata wszystko i ma swojego kowala, reżysera, mocodawcę i ideologa. Specjalista mówił wyraźnie przerysowując i ukazując absurdalność tego zjawiska. Jednocześnie wszystko wokoło zdaje się potwierdzać jego diagnozę.

REKLAMA
Kto posłał zabójcę do biura poselskiego PIS w Łodzi. Kto zamordował 96 pasażerów TU 154M. Kto stał za plecami człowieka profanującego jasnogórską ikonę. Kto zabił ważnych samobójców. Kto opłaca Bonieckiego i Ziębę. Kto spił warszawskiego biskupa. Z czyjego polecenia zamieniono szczątki ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Kto sponsoruje nadajniki radia Maryja w Rosji. Kto planował zamach na Lecha Kaczyńskiego nad Atlantykiem.
Kto ma ubeckie papiery na naszych biskupów i kiedy je ujawni. W czyich rękach są polskojęzyczne media. Kto stał za wyborem Angeli Merkel. Kto nas ostatnio pozbawił niepodległości - Rosja czy Niemcy. Kto skrzywdził czołowego działacza niepodległościowego wypuszczając go 13 grudnia do mamy, zamiast zamknąć z internowanymi. Dlaczego Anglicy nie odtajniają dokumentów dotyczących śmierci Sikorskiego. Co podpisali polscy biskupi, gdy aresztowano prymasa Wyszyńskiego, a ich nie aresztowano. Kto stoi za śmiercią Jana Pawła I i dokąd prowadzą ślady zamachowcy strzelającego do Jana Pawła II.....
Tego samego dnia wieczorem usłyszałem o tragedii w Newtown w USA. Oto jakiś człowiek zamordował ponad dwadzieścioro dzieci i kilkoro opiekunów. W jeden dzień, w jednej szkole. Czy taka tragedia może mieć tylko jednego sprawcę i to na dokładkę martwego? Kto za tym stoi. Kto pchnął go do tego czynu. Komu to jest na rękę. Kto na tym zarobi. Kto go inspirował. Czy był w tym wątek rasowy, a może religijny...
Gdyby podobne wydarzenie miało miejsce w naszym kraju, już tego samego dnia spece odkryliby wyraźną sieć zależności między sprawcą, jego rodziną, jego znajomymi a przedstawicielami rządzącej partii, ruchów feministycznych, tak zwanego „Kościoła otwartego”, zwolenników posła z Biłgoraja, postkomunistów, euroentuzjastów i pewną częścią ruchów anarchistycznych. Już słyszę żądania dymisji premiera i całego rządu. Wniosek o odwołanie prezydenta. Niech natychmiast ustąpi Rzecznik Praw Dziecka i Rzecznik Praw Obywatelskich.
Takie wydarzenia byłyby gwoździem do trumny prokuratora generalnego i jego niektórych zastępców. Zaraz wnioskowano by o powołanie specjalnej komisji sejmowej i drugiej komisji podważającej i skład, i ekspertów, i oczywiście ustalenia tamtej oficjalnej. Bez trudu udałoby się wskazać nici łączące sprawcę z zagranicznymi ośrodkami wrogimi naszemu Narodowi. Dobra okazja do wielkiej zmiany na szczytach władzy. Znów zapewne zapełniłyby się areszty wydobywcze i pierwsze strony gazet pokazałyby nam twarze ludzi umaczanych w morzu dziecięcej krwi. Nabożeństwa ekspiacyjne zamieniłyby się w ferowanie wyroków i rzucanie gromów na Unię Europejską, Organizację Narodów Zjednoczonych i całą tę cywilizację śmierci.
Bogu dzięki, że tamto zło nie wydarzyło się u nas. Ale dla wymienionych konsekwencji to nie ma właściwie żadnego znaczenia. Dziś w naszym kraju każde zdarzenie można tak zinterpretować, że logicznym wyjaśnieniem będzie tajny układ, zmowa elit, spisek i knowania pewnych ośrodków. Konsekwencją zaś będą żądania dymisji, komisji, aresztowań, odwołań i słowa oskarżeń na żółtym pasku w telewizorze, i wielkie zdjęcia na pierwszych stronach gazet.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?