REKLAMA
,,Wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu...Zabrano Pana z grobu i nie wiem, gdzie Go położono” / J 20,1-2 /
Co to jest zmartwychwstanie? Czy to przymusowy powrót do życia dla tych, którzy od życia uciekli, dla tych, którzy już mieli dość, którzy zrezygnowali przed czasem? A może to dręcząca wizja bezterminowo odroczonej śmierci, której wielu się już nie boi, ale z niecierpliwością jej wygląda? Czy jest zmartwychwstanie lekiem na łzy rozstania, na trwogę konania, na elektromagnetyczne impulsy aparatów podtrzymujących procesy życiowe? Czy zmartwychwstanie, głoszone przez Jezusa na długo przed wydarzeniami Wielkiego Piątku, ulżyło Mu podczas drogi krzyżowej uliczkami Jerozolimy? Czy otarło Mu twarz? Czy pomogło Mu powstawać z upadków?
Zmartwychwstanie to cud obiecany, coś zupełnie niezwykłego, nie dającego się ani wyobrazić, ani zdobyć, ani udowodnić. Jedyną gwarancją zmartwychwstania jest wierność obietnicom, wierność Tego, Który złożył tę obietnicę.
Nie dziw się Marii Magdalenie, że ten cud pomieszał jej w głowie, pomieszał również Piotrowi, Janowi i wielu wielu innym. Rozum wobec cudu może się ze wzgardą odwrócić albo z pokorą upaść na kolana. Żołnierze się odwrócili, odwróciła się starszyzna żydowska, a ty? Ty co zrobisz wobec zmartwychwstania Jezusa, jak przyjmiesz obietnicę twojego zmartwychwstania?