23 kwietnia to Światowy Dzień Książki. Nie będę Was przekonywał, że warto czytać. Pozwolę sobie polecić, co warto czytać.

REKLAMA
Jestem pod wrażeniem powieści Henninga Mankella „Chińczyk”. Autor jest mistrzem powieści kryminalnych, najbardziej znanym z cyklu o komisarzu Kurcie Wallanderze. W „Chińczyku” nie pojawia się Wallander, a kryminał w miarę rozwoju fabuły zamienia się w thriller.
Akcja toczy się na czterech kontynentach i w dwóch różnych stuleciach. Dla mnie była to doskonała lekcja historii Chin, której w szkołach cały czas poświęca się bardzo mało miejsca. „Chińczyk” pozwala zrozumieć genezę pozycji współczesnych Chin i zapoznać się ze scenariuszami ich ekspansji.
Całkiem a propos rozpoczynającej się w środę wizyty w Polsce chińskiego premiera Wen Jiabao. I w ogóle a propos całej naszej przyszłości.
A wszystko podane w sosie mrożącej krew w żyłach powieści kryminalnej. Gorąco polecam.