Nie milkną głosy, że to całe Euro jest psu na budę. Gdyby nie mistrzostwa to zaoszczędzilibyśmy na stadionach, a pozostałe inwestycje tak czy siak by powstały. Jest to jednak tylko część prawdy…
REKLAMA
Owszem autostrady prędzej czy później by powstały. To priorytetowe inwestycje, a na które otrzymujemy poważne wsparcie z Unii. Obawiam się natomiast, że tak pięknych dworców kolejowych, jakie mamy teraz nie doczekałyby się nasze wnuki…
Infrastruktura kolejowa po 1989 roku jest traktowana w Polsce po macoszemu. Kolej ma od lat fatalną prasę, a z zarządzaniem dworcami radziła sobie rzeczywiście kiepsko. Dworce w Polsce dzieliły się na kiepskie, złe i fatalne…
Aż tu nagle dostaliśmy Euro i uświadomiliśmy sobie, że przez te dworce przewiną się setki tysięcy kibiców. Nagle rządzący zdali sobie sprawę, że zapomniane obiekty to nasze wizytówki. Inwestycje ruszyły i widzimy efekt.
Centralny zmienił się nie do poznania. W miejsce przejść zagraconych punktami sprzedaży zapiekanek i kebabów mamy piękne, jasne i szerokie pasaże. Wschodni znowu wygląda jak perełka architektury, podobnie jak Dworzec Stadion, który w niczym nie ustępuje Stadionowi Narodowemu. Ale pięknie jest nie tylko w Warszawie.
Dworzec we Wrocławiu jest teraz jednym z najpiękniejszych obiektów w Europie. Poznań postawił na nowoczesność. Gdańsk akurat od lat nie musiał wstydzić się swojego dworca…
Ale to był wyjątek. Na większości dworców doszło do wielkiej pozytywnej rewolucji. Bez Euro by jej nie było. Zawsze znalazłyby się ważniejsze inwestycje, niż kolej…
Cóż trzeba mieć nadzieję, że to dopiero początek zmian na lepsze.
