Sobota przyniosła ważne dla nas rozstrzygnięcia na Euro 2012. My odpadliśmy a Grecy niespodziewanie wyszli z grupy. Niedziela przybliżyła nas do odpowiedzi na pytanie, czy Grecy wyjdą z grupy, Eurogrupy…
REKLAMA
Zacznijmy jednak od Francji. Socjaliści postawili kropkę nad i uzyskując bezwzględną większość w Zgromadzeniu Narodowym. Tym samym Francois Hollande uzyskał silny mandat do prowadzenia polityki na poziomie europejskim. Proponowana przez niego „druga noga” w postaci stymulowania wzrostu gospodarczego zyskuje nowych sojuszników. To dobra wiadomość dla Europy, a także dla Polski szczególnie w kontekście negocjacji budżetowych.
W Grecji mieliśmy do wyboru dwa scenariusze. Zwycięstwo SYRIZY oznaczałoby pokerową rozgrywkę o renegocjację planu oszczędnościowego, której stawką było istnienie strefy Euro. Zwycięstwo partii umiarkowanych oznacza bardziej umiarkowaną korektę. Ta jednak jest nieodzowna. Przecież przy ciągle spadającym greckim PKB stosunek zadłużenia do PKB cały czas rośnie, zamiast maleć.
Nowa konstelacja polityczna zapowiada raczej spokojne zmiany, zamiast eurorewolucji. Europejscy przywódcy nie powinni jednak spoczywać na laurach. Co trzeba zrobić w gruncie rzeczy wiadomo: euroobligacje, unia bankowa, podatek od transakcji finansowych, zwiększenie regulacji systemy bankowego, obligacje inwestycyjne, które pobudzą wzrost – ta lista budzi z każdym dniem coraz mniejsze kontrowersje. Czas brać się do roboty.
