Paliwo się wyczerpało. Gdy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej liczba osób żyjących w ubóstwie zaczęła zarabiać. Otwarcie rynków pracy na Zachodzie, strumień pieniędzy europejskich na inwestycje Polsce – szereg czynników złożył się na przyczyny tego procesu. Miał on miejsce nie dzięki polityce rządów PiS-u i PO, lecz wbrew niej. Teraz te przyczyny się wyczerpały. W ubiegłym roku po raz pierwszy od sześciu lat przybyło w naszym kraju rodzin w niezwykle trudnej sytuacji materialnej. W nędzy żyło 2,6 mln Polaków.

REKLAMA
W ciągu roku w skrajną biedę w Polsce popadło 400 tys. osób. Ich wydatki są mniejsze niż minimum egzystencji. Nie jesteśmy zieloną wyspą na morzu kryzysu. Albo inaczej, kryzys podtapia kolejne polskie rodziny. Przy biernej postawie państwa.
W tym roku Po raz pierwszy osób żyjących w skrajnym ubóstwie jest w Polsce więcej, niż osób uprawnionych do pomocy społecznej. Wszystkiemu winne jest zamrożenie waloryzacji progów uprawniających do korzystania z pomocy społecznej. Te ostatni raz były podnoszone za rządów SLD. Ani „socjalny” PiS, ani liberalna Platforma nie waloryzowała tych progów. Nasze wołania pozostawały bez odpowiedzi.
Przez lata udawało się nam uniknąć społecznych skutków tej polityki. Do czasu… Rząd musi uznać walkę z biedą za jeden ze swoich priorytetów. W przeciwnym razie będzie ona hamować nasz rozwój. A problemy społeczne, takie jak wzrost przestępczości, będą rozkwitać pod okiem zdezorientowanych ministrów.
Im szybciej rząd zacznie działać, tym mniejsza będzie skala przyszłych problemów. Najpierw jednak trzeba zdefiniować rosnącą skale biedy za problem do rozwiązania. Obawiam się, że w Platformie nie ma takiej refleksji…