„Kto nie skacze, ten za ACTA!” – ten przebój królował na początku roku. W Parlamencie Europejskim nie będziemy skakać, tylko głosować. Przeciwko ACTA. W swoim imieniu mogę ręczyć za europosłów SLD. Od początku do końca jesteśmy przeciwko ACTA. I mamy nadzieję, że ten koniec jest już bliski.
REKLAMA
Czy przeciwników ACTA będzie więcej niż zwolenników? To okaże się w środę. Wówczas odbędzie się głosowanie. Gołym okiem widać, że z ACTA nie potrafi rozstać się większość posłów Europejskiej Partii Ludowej. Co prawda pod naciskiem społecznych protestów („Kto nie skacze…”) posłowie PO zmienili front i stali się przeciwnikami ACTA, ale są raczej rodzynkami w swojej grupie. Na wynik głosowania musimy jednak poczekać. Dzisiaj debata.
Ważne jest też to, jakie wnioski wyciągniemy ze sprawy ACTA. W pełni zgadzam się Davidem Martinem, sprawozdawcą ACTA, że „prawo negocjowane i przeforsowane w tajemnicy to na ogół złe prawo”. Dlatego następne negocjacje powinny być jak najbardziej otwarte.
Po drugie, trzeba dostosować prawo autorskie do epoki Internetu. Prawo, którego zwyczajnie nie rozumie całe pokolenie na pewno upadnie. Prędzej czy później. Lepiej, ażeby było to prędzej i ażeby nowe rozwiązania dbały zarówno o twórców i jak odbiorców kultury.
