Rozżalona znajoma poinformowała mnie, że wysłanie dwójki dzieci do przedszkola kosztuje ją 200 zł. Dziennie. Takie stawki obowiązują obecnie w warszawskich prywatnych przedszkolach. Publiczne nie pracują, czy raczej pracują na ćwierć gwizdka. Wiadomo są wakacje…

REKLAMA
Niestety przytłaczająca większość z nas nie ma dwumiesięcznych wakacji aby zająć się swoimi pociechami 24 godziny na dobę. W efekcie rodzice są skazani na stawki, które dosłownie rujnujące ich budżety.
Owszem, są przedszkola dyżurne. Przykładowo na Bemowie dyżurują trzy przedszkola. W dzielnicy, w której zameldowanych jest 114 tys. mieszkańców. Mieszka zapewne więcej. W takiej sytuacji dostanie się do dyżurnego przedszkola nie jest łatwe. Stosunkowo prosto można zapisać dziecko do przedszkola, do którego chodzi na co dzień. Posłanie dziecka w wakacje do innego publicznego przedszkola to już wyższa szkoła jazdy. Wielu rodziców zostało odprawionych z kwitkiem. I skazanych na płacenie po 100 zł za jeden dzień pobytu dziecka w prywatnym przedszkolu.
Miasto musi zmienić ten system. Obowiązkiem samorządu jest zapewnienie dzieciom opieki w przedszkolach. Także w czasie wakacji. Na pewno byłaby w tym pomocna subwencja z budżetu państwa. Upominam się o nią już od dobrych kilku lat…