Posłowie PO tłumaczą, że głosowali przeciwko projektowi ustawy o związkach partnerskich bowiem w ich klubie toczą się pracę nad analogiczną ustawą. Świetne wytłumaczenie. Szykuje nam się kolejna polityczna telenowela podobna do przypadku in vitro.
REKLAMA
W 2016 roku zostanie zorganizowane w Jachrance wyjazdowe posiedzenie klubu PO. Zostanie na nim powołana komisja ds. związków partnerskich, która pod dwóch latach spisze protokół rozbieżności. A jeden z liderów PO stwierdzi, że Platforma ma dwa płuca – konserwatywne i liberalne. I że należy szanować wrażliwość posła Gowina.
Political fiction? Być może. Scenarzystami naszego życia politycznego na szczęście są obywatele. Czy tak właśnie będzie wyglądała nasza przyszłość zależy tylko od wyborców. To oni powierzyli PO pakiet kontrolny w polskiej polityce. I oni mogą go zabrać. I wybrać lepszą przyszłość.
Sprostowanie: W poprzednim wpisie napisałem błędnie, że za zdjęciem projektu ustawy o związkach partnerskich głosowało trzy czwarte klubu PO. W rzeczywistości przeciwko związkom było pięć szóstych klubu Platformy. Wyborców za wprowadzenie w błąd przepraszam.
