Główną zaletą Donalda Tuska jest to, że nie jest Jarosławem Kaczyńskim – tak można skrócie podsumować pięć lat jego rządów. Przechodząc na płaszczyznę konkretnych sukcesów, wskazać je jest znacznie trudniej. Dominują niezrealizowane zapowiedzi…

REKLAMA
Doskonałym przykładem jest likwidacja Funduszu Kościelnego. Najpierw były zapowiedzi, że Tusk nie będzie kłaniał się przed księdzem, twarde negocjacje, których jedynym efektem jest to, że wszystko zostaje po staremu.
In vitro? Zapowiedzi są – i to bardzo konkretne. Tylko jest jeden problem. Panie ministrze Arłukowiczu, gdzie jest to rozporządzenie? Projekt chociaż?!
Wiele słyszymy o konieczności finansowania przedszkoli w budżetu państwa. Dopiero w 2013 roku samorządy dostaną na przedszkola z budżetu 300 mln zł. Chociaż jeszcze kilka miesięcy premier mówił o 500 mln. Tak czy siak, obie kwoty są niewystarczające.
Nie można też zapomnieć najstarszej niedotrzymanej obietnicy, czyli pełnej ratyfikacji Karty Praw Podstawowych. Premier Tusk swoje urzędowanie rozpoczął od dogadania się ponad głowami Polaków z Prezydentem Kaczyńskim w sprawie niepełnego obowiązywania Karty Praw Podstawowych. Kaczyński prezydentem już dawno nie jest. Tzw. protokół brytyjski ma się doskonale…