We wczorajszym programie „Tomasz Lis Na Żywo” podniosłem problem polegający na tym, że nadal nie dostaliśmy z Unii pieniędzy za obecny rok. Minister Rostowski sprytnie zwalił całą winę na Parlament Europejski. Sprawa jest jednak dużo bardziej złożona. Rostowski uderzył na oślep. Oberwali także europosłowie Platformy.
REKLAMA
Chodzi o głosowanie nad rocznym unijnym budżetem na rok 2013. Parlament Europejski sprzeciwił się w nim nadmiernym cięciom dokonywanym przez państwa członkowskie. Parlament bronił takich programów jak Erasmus, czy Europejski Fundusz Społeczny, których przyszłość rysowała się w czarnych barwach. Nie wyobrażam sobie, abym mógł przyłożyć rękę do likwidacji Erasmusa.
Z podobnego założenia wyszła większość posłów. Również polskich. Twarde stanowisko w sprawie budżetu na rok 2013 zyskało w Europarlamencie poparcie przytłaczającej większości posłów.
Minister Rostowski zarzucił „przyjaciołom z Parlamentu Europejskiego” zbytni „radykalizm”. Panie ministrze, za owym „radykalnym” stanowiskiem głosowali również europosłowie Platformy! Ba, tak głosowali praktycznie wszyscy polscy europosłowie! I powtórzę, nie wyobrażam sobie, aby głosowali inaczej.
Proszę nie robić więc z posłów do Parlamentu Europejskiego kozłów ofiarnych. I przede wszystkim porozmawiać w sprawie budżetu UE na rok 2013 ze swoimi kolegami i koleżankami z Platformy. Pewnie są dzisiaj wstrząśnięci Pana słowami. Lub przynajmniej zmieszani.
