To nie jest kraj dla młodych ludzi. Tak przynajmniej można stwierdzić obserwując jak rząd od ponad pięciu lat usiłuje sobie poradzić z problemem braku miejsc w przedszkolach.
REKLAMA
Od lat lewica przekonuje Donalda Tuska, że najlepszym rozwiązaniem jest finansowanie opieki przedszkolnej z budżetu państwa. Przez lata biliśmy głową w mur. Aż tu nagle w pierwszej połowie 2012 roku premier stwierdził, że da na przedszkola 500 mln zł. Po kilku miesiącach okazało się, że w budżecie na rok 2013 będzie to już tylko 300 mln (i to zabrane z subwencji dla szkół). Ale dobre i to. Od czegoś trzeba zacząć.
Dzisiaj wiele wskazuje na to, że przez nieudolność ministerstwa edukacji te pieniądze są tylko mirażem. Wczorajsza „Rzeczpospolita” ujawniła, że ministerstwo finansów złożyło do projektu MEN tak zasadnicze zastrzeżenia, że subwencja dla przedszkoli stanęła pod znakiem zapytania.
Widać rząd Platformy po prostu nie ma serca do przedszkoli. A samorządowcy już zgrzytają zębami.
