Lewica na Słowacji rozbiła bank. 44 proc. poparcia w wyborach i bezwzględna większość w parlamencie. Tylko pogratulować – chciałoby się powiedzieć. Oprócz gratulacji warto zastanowić się nad przyczynami sukcesu partii Smer-SD (czyli Kierunek-Socjaldemokracja).
REKLAMA
Można powiedzieć, że sama nazwa daje odpowiedź na to pytanie. Smer zaprezentował w wyborach tradycyjny program socjaldemokratyczny, bez fajerwerków, skupiony na kwestiach społeczno-gospodarczych. Smer w kampanii opowiadał się za zniesieniem podatku liniowego i powrotem do systemu progresywnego, w którym osoby o najwyższych dochodach płacą wyższe podatki. Proponował ponadto wprowadzenie podatku bankowego. Prawica broniła podatku liniowego. Jednocześnie szukając pieniędzy w podwyżce VAT-u (skąd my to znamy, ministrze Rostowski!)
Tak naprawdę mieliśmy od czynienia z dwoma odpowiedziami na pytanie, kto zapłaci za kryzys. Osoby najzamożniejsze (w przypadku wprowadzenia progresywnego PIT-u), czy średniacy i osoby ubogie (w przypadku podwyżki VAT-u). 44 proc. Słowaków uznało, że sprawiedliwsze jest to pierwsze rozwiązanie.
Do tego Smer dorzucił kilka tradycyjnych postulatów socjaldemokracji: inwestycje publiczne, ochrona pracowników, a także jednoznaczne deklaracje o wsparciu dla integracji europejskiej.
Jest to z pewnością bardzo inspirujący materiał do analiz dla polskiej lewicy.
