Emocje po szczycie budżetowym opadają. Dzisiaj już mało kto ekscytuje się doniesieniami na temat tego, kto podczas negocjacyjnej nocy spał, kto chrapał, kto zmieniał koszulę, a kto dostał prezent. Opadł kurz, wyłania się całościowy obraz. To dobry budżet dla Polski. Będę głosował za jego przyjęciem w Parlamencie Europejskim.

REKLAMA
Pamiętajmy, że szczyt budżetowy to finał wieloletniej pracy. Będzie dogrywka w Parlamencie Europejskim, ale wynik raczej się nie zmieni.
Polska odniosła sukces. Uczciwie trzeba przyznać, że premier Tusk zasługuje w tej materii na słowa uznania. W 2009 roku postawił na przyznanie Januszowi Lewandowskiemu teki komisarza ds. budżetu. Dzięki temu parametry budżetowe od samego początku były dobre dla Polski. Było z czego schodzić podczas finalnych negocjacji.
Tusk i Lewandowski rozegrali tę partię elegancko. Szkoda, że zielona część koalicji nie trzymała tego poziomu…