Poseł Saryusz-Wolski zarzuca europosłom SLD głosowanie wbrew polskiej racji stanu w sprawie polityki energetycznej. Prawda jest taka, że europosłowie Europejskiej Partii Ludowej (EPP, z Polski Platforma i PSL) nie realizują żadnej polskiej racji stanu, ale interesy lobby przemysłowego. Grupa EPP, jak zawsze, kieruje się interesem wielkich korporacji - nic dziwnego że Saryusz-Wolski cytuje opór koncernów przeciwko sprawozdaniu Parlamentu Europejskiego.
Czas na rozsądną politykę energetyczną
REKLAMA
O co chodzi? Jaki dokument przyjął Parlament Europejski? I dlaczego wywołał on takie podenerwowanie u posła Saryusza-Wolskiego. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że Parlament nie przyjął żadnego prawa powszechnie obowiązującego. To nie ten etap.
Przyjęty przez Parlament Europejski dokument zmierza przede wszystkim do uzyskania niezbędnej wiedzy nt. funkcjonowania unijnego systemu handlu emisjami przemysłowymi i przeprowadzenia w niedalekiej przyszłości niezbędnej jego korekty . Parlament domaga się sprawozdania ze strony Komisji Europejskiej analizującego całą sytuację. PE wyraża troskę o promocję niskoemisyjnych technologii oraz ryzyko ucieczki emisji czyli przenoszenia produkcji przemysłowej przez firmy do krajów spoza systemu ETS, np. do Europy Wschodniej (Ukraina, Rosja etc.) - co jest dla Polski niekorzystne. Jest to więc wyraz rozsądnego podejścia.
Socjaliści stoją na stanowisku, że trend inwestycji w niskoemisyjne technologie (a więc takie, które nie potrzebują systemu handlu emisjami) jest trendem światowym. Priorytetem uczyniła go nowa administracja Obamy, inwestują w nie kraje BRICS. Jeżeli Europie zależy na utrzymaniu gospodarczej konkurencyjności, to powinna dążyć do odejścia od dotychczasowego modelu przemysłowego, opartego na znacznych emisjach, ku gospodarce oszczędnej i innowacyjnej. Wygaszanie ETS jest prostą zachętą ekonomiczną ku temu.
Dlaczego mamy zastrzeżenia wobec ETS? System ETS w swoisty sposób „korumpuje” przedsiębiorstwa, które korzystają z uprawnień zakumulowanych przez inne przedsiębiorstwa. To z kolei demotywuje je od inwestycji w technologie niskoemisyjne. Jest więc przeciwskuteczny. Szczególnie, że na rynku jest obecnie zbyt dużo uprawnień i system nie działa prawidłowo. Byłoby to nieodpowiedzialne, gdyby Parlament Europejski nie dążył do zmiany tego stanu rzeczy.
Na cele redukcji emisji zgodził się wielokrotnie cały Europarlament. Należy być teraz konsekwentnym. Grupa socjalistyczna już popierała takie właśnie, proklimatyczne podejście. Było tak choćby w przypadku niedawnego raportu posłanki Leny Kolarskiej-Bobińskiej.
Decyzja europosłów SLD o poparciu zapisów sprawozdania w pełni leży w długoterminowym interesie Polski. Czas odejść od patrzenia na politykę klimatyczną z punktu widzenia krótkoterminowego zysku kilku wielkich korporacji.
Czas zacząć poważną dyskusję. Bo to właśnie czynimy. O niczym nie decydujemy, tylko rozpoczynamy dyskusję. I jednocześnie staramy się nadać bardziej nowoczesnych, niż dotychczas, ton.
AKTUALIZACJA: Okazuje się, że poseł Jacek Saryusz-Wolski w ogóle nie wziął udziału w głosowaniu, o które ma tak wielkie pretensje. Wstyd Panie Pośle!
