Dofinansowanie przedszkoli z budżetu państwa to serial równie dług jak grillowanie ministra Gowina. Zaczęło się niecały rok temu, kiedy Donald Tusk obiecał z budżetu 500 mln zł na przedszkola. W tym roku kwota ta zmalała do 300 mln zł. Dwa tygodnie temu spadła do zera. Aby dzisiaj wzrosnąć do 200 mln zł.
REKLAMA
Sceneria dzisiejszej konferencji premiera była wiosenna, matki dziękowały swojemu dobrodziejowi niczym ich starsze pociechy na szkolnej akademii. Nie powinno to jednak uśpić uwagi rodziców. Tusk daje na przedszkola mało. Pomijając skandaliczne zero, jest to najniższa propozycja w historii serialu „Rząd dofinansowuje przedszkola”.
Matkom pierwszego kwartału należy gratulować skuteczności. Niepokoi natomiast postawa rządu w sprawie sześciolatków. Korekty zaproponowane przez Tuska mogą brzmieć racjonalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że po raz kolejny przesunięto reformę, czyli posłanie do szkół całego rocznika sześciolatków. Przesunięto na rok niebezpieczny, bowiem na rok wyborczy… No chyba, że wybory będą wcześniej.
