Z wicepremierem i ministrem finansów Jackiem Rostowskim w przeszłości częściej się nie zgadzałem, niż zgadzałem. W sprawie zmian w OFE trudno się z nim jednak nie zgodzić. Zaprezentował trzy rozsądne warianty zmian, z których każdy oznacza duży krok w stronę zabezpieczenia interesów przyszłych emerytów.
REKLAMA
Przede wszystkim bliski jest mi wariant dobrowolności członkostwa w OFE. Od dłuższego czasu rozwiązanie to jest promowane przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. Niech Polacy sami dokonają bilansu zysków i strat członkostwa w OFE. Nikt nie będzie do niczego przymuszany.
Moja ocena OFE jest krytyczna. Trudno pozytywnie oceniać instytucję, która przez lata potrącała sobie 7 proc. z naszych przyszłych emerytur. Takie prowizje są na rynku niespotykane. Dzisiaj obowiązujące 3,5-procentowe – zresztą też. Stopa zwrotu niższa, niż waloryzacji na ZUS-owskim subkoncie…
Moja pozytywna ocena dzisiejszej konferencji ministra Rostowskiego nie unieważnia oczywiście mojej krytycznej oceny jego dotychczasowej polityki, przede wszystkim w wymiarze podatkowym. Podniesienie VAT, przy jednoczesnym utrzymywaniu de facto liniowego PIT-u było działaniem niesprawiedliwie rozkładającym koszty kryzysu. Na tym polu też potrzebna jest korekta, jeśli nie mała rewolucja!
