Ta informacja nie pojawi się dzisiaj w agencyjnych depeszach. Dla mnie jest jednak bardzo ważna. Stowarzyszenie „Szkoły dla Pokoju” kończy dziesięć lat. To jedna z najbardziej pożytecznych organizacji pozarządowych jaką znam i z jaką mam przyjemność współpracować.

REKLAMA
„Szkoły dla Pokoju” nie zajmują się spektakularnymi akcjami medialnymi, ale konkretną pomocą. Gdy jest mróz, zbiórką ciepłych ubrań dla potrzebujących. Gdy zdarzy się tragedia, zbieraniem mebli i wyposażenia dla szkoły. Prosta, konkretna praca.
Programowo jednak „Szkoły dla Pokoju” swoją aktywność skupiają na terenie Afganistanu. Pomoc dla tamtejszych szkół ma charakter fundamentalny. „Szkoły dla pokoju” pomagają wszystkim, kompleksowo. Od szkół powszechnych, po Uniwersytet w Kabulu. Pomoce naukowe i inna pomoc materialna płyną do Afganistanu od dekady.

Szefowa „Szkół dla Pokoju” Beata Błaszczyk jest jedną z najbardziej energetycznych osób jakie znam. Podziwiam jej zapał i entuzjazm. Beacie Błaszczyk za te dziesięć lat ciężkiej pracy należy się moje szczere uznanie i proste słowo „dziękuję”. Te jednak wiele razy słyszała z ust Afgańczyków. Wówczas miało ono tysiąc razy większą wartość. Napiszę więc krótko: tak trzymać.