Tydzień temu pisałem, że decyzja o zamknięciu przez UEFA Trybuny Północnej stadionu Legii jest bezpodstawna. Od lat chodzę na Legię i nigdy nie byłem świadkiem zachowań jawnie rasistowskich. Kibice liczyli na odwołanie. Niestety zostało ono odrzucone. Tydzień temu apelowałem do Donalda Tuska o wsparcie dla działań mających na celu zmianę decyzji UEFA. Rząd pomógł. Tę pomoc dziennikarze sportowi biorą jednak na Twitterze w cudzysłów.

REKLAMA
Uporządkujmy fakty. Polskie kluby od blisko dwóch dekad bezskutecznie walczą o wejście do piłkarskiego raju – Ligi Mistrzów. W tym sezonie szanse ma na to Legia. Po pierwszym meczu z mistrzami Rumunii jest to szansa bardzo poważna. Rewanż Legia gra w Warszawie. Jej dwunastym zawodnikiem są kibice prowadzący fantastyczny doping. UEFA pozbawia mistrzów Polski tego atutu.
Jednocześnie zarzuca kibicom Legii rasistowskie zachowania na dwóch konkretnych meczach, nie pokazując publicznie żadnych dowodów na poparcie tego zarzutu. Wizerunek Polski cierpi. Również z tego powodu apelowałem do Tuska o pomoc w otarciu Trybuny Północnej. Nie pisałem przecież tylko do kibica, ale przede wszystkim do premiera.
Tymczasem polski rząd zamiast pomóc mistrzom Polski postanowił ich dobić. Akurat w dniu odwołania Legii od decyzji UEFA wpłynęło do Michela Platiniego pismo z polskiego MSW wzywające UEFA do zwalczania ksenofobii na polskich stadionach.
Panie Ministrze Sienkiewicz, może niech najpierw zajmie się Pan neofaszystami z Białegostoku. Idzie Pan po nich i dojść Pan nie może. Jak rozumiem w ramach rekompensaty postanowił Pan zdołować szansę mistrzów Polski na awans do Ligi Mistrzów. Niby to działka minister Muchy. Ale zawsze wywiera Pan jakiś wpływ na rzeczywistość. Szkoda, że nie taki jak potrzeba.
Na Facebooku piłkarz Legii Jakub Rzeźniczak już podziękował rządowi za wsparcie. Cóż, polska piłka musi poradzić sobie bez nich. Wystarczy 20 tys. kibiców na stadionie i miliony przed telewizorami. We wtorek wielki mecz.