Wojewoda Mazowiecki zapowiedział w wywiadzie dla „Wprost” zamknięcie stadionu Legii. Jak dla mnie jest to polityczny samobój Platformy, tuż przed warszawskim referendum. Kilkadziesiąt tysięcy kibiców pałających rządzą rewanżu na władzy. I mających idealną okazję do tego rewanżu przy urnach referendalnych. Jako polityk opozycji mogę zacierać ręce. Jako kibic mogę zaapelować do decydentów z Platformy, nie idźcie tą drogą.

REKLAMA
Zamykanie stadionów nie doprowadziło do rozwiązania żadnych problemów, które na tych stadionach się pojawiają. To wyraz bezradności władzy. Realizacja programu niejakiego pana Kononowicza, który mówił, że nie będzie niczego.
Jeśli na stadionach prawo jest łamane do należy karać winnych a nie stosować odpowiedzialność zbiorową. W przypadku Legii to 300 tys. osób ma jej karty kibica. Czy wszyscy zasługują na karę?
Wojewoda Kozłowski mówi, że ma problem z prezesem Leśnodorskim. A może problem jest z panem wojewodą? Z Leśnodorskim nie chce rozmawiać, bo rzekomo zblatowany z kibicami. Tyle, że poprzedni prezes, pan Piotr Zygo, z kibicami relacje miał fatalne. I pan wojewoda również stwierdził, że pan Zygo nie jest dla niego partnerem do rozmowy.
Może więc problemu należy szukać nie po stronie kierownictwa Legii? Może to pan wojewoda ma problemy komunikacyjne. A może jest tylko niezbyt udolnym realizatorem strategii, która opracowywana jest znacznie wyżej.
Tyle, że w tym miejscu należy wrócić do pierwszego akapitu i zdania o politycznym samobóju.