W niedzielę pisałem, że Jarosław Kaczyński nie nadaje się na euromisjonarza w Kijowie. Pozostaję przy swoim stanowisku. Nie sądziłem jednak, że sam Kaczyński dostarczy mi aż tak mocnych argumentów na poparcie tej tezy.
REKLAMA
Kaczyński podczas wiecu w Kijowie dał się ponieść wiecowej atmosferze i pozdrowił zgromadzonych słowami „Sława Ukrainie!” – „Herojam Sława!” odpowiedział zgromadzony tam tłum – informuje portal Kresy.pl
Problem polega na tym, że hasło „Sława Ukrajini! - Herojam Sława!” [pol. Chwała Ukrainie, Chwała bohaterom] to oficjalne pozdrowienie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), używane także przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).
Powyższe organizacje odpowiadają za zaplanowanie i zrealizowanie zbrodni ludobójstwa na Polakach zamieszkujących Wołyń i Galicję Wschodnią. Łącznie ukraińscy nacjonaliści zamordowali ponad 100 tys. Polaków. Kilka miesięcy temu Sejm w uchwale upomniał się o pamięć o tych ofiarach. W Sejmie wywiązał się spór czy 70 lat temu dokonano ludobójstwa, czy „zbrodni o znamionach ludobójstwa”. PiS opowiedział się za mówieniem wprost.
Dzisiaj Kaczyński wypowiada pozdrowienie używane także przez katów Polaków. Można z tego wyciągnąć kilka wniosków. Najbezpieczniejszy jest taki, że u boku Kaczyńskiego w Kijowie zabrakło przewodnika dobrze znającego ukraińskie realia i trudne polsko-ukraińskie dzieje. Są oni już poza PiS-em.
