Nie od dziś wiadomo, że polska piłka jest w trudnej sytuacji. Rozgrywanie meczów przy pustych stadionach to dobijanie polskiego futbolu. A decyzje wojewodów o zamykaniu stadionów z błahych powodów to sabotaż pracy tych, którzy chcą aby nasza piłka wyszła z marazmu.

REKLAMA
Ostatnio przy pustych trybunach swój mecz rozegrała Legia. To kara za… odpalenie kilkunastu rac. Kara absolutnie nieproporcjonalna do przewinienia. Tak samo jak za przechodzenie na czerwonym świetle nie wsadza się nikogo na 25 lat do więzienia, tak samo za odpalanie paru rac nie może być mowy o zamykaniu stadionów. Odpalanie rac jest niezgodne z prawem, ale kara musi być adekwatna do rangi przewinienia.
Ponadto, trzymając się analogii do ruchu drogowego, najważniejsza jest edukacja i profilaktyka. Z tym – jako osoba chodząca na mecze regularnie – jest w Polsce coraz lepiej. Doping staje się coraz bardziej cywilizowany, nie tracąc na swojej mocy i spontaniczności.
Nie można też stosować odpowiedzialności zbiorowej. Jak skrupulatnie wyliczył to Zbigniew Boniek Za łamanie prawa przez 0,11 proc kibiców na meczu Legia-Pogoń wojewoda ukarał 99,89 proc. kibiców. Przy czym nie było to łamanie prawa narażające kogokolwiek na niebezpieczeństwo.
Władze zdecydowały się na pokazówkę. Szkoda, że jej ofiarą padają miłośnicy futbolu.