Prezydent Rosji Władimir Putin gra niezwykle ostro. Pytanie, czy zdecyduje się na otwarty konflikt, czy w ostatniej chwili cofnie się znad krawędzi, aby prowadzić negocjować z pozycji siły.
REKLAMA
Gdy inni świętowali sukces Majdanu wskazywałem, że proces dziejący się na Ukrainie jest procesem niezakończonym. Wielka gra dopiero się rozpoczęła. Rosja prowadzi zdecydowaną walkę propagandową i wygląda na to, że ją na Krymie i we wschodniej Ukrainie wygrywa.
W tej grze stanowisko Polski powinno być jasne i opierać się na pełnym poparciu dla integralności terytorialnej Ukrainy. Przypomnijmy, że jest ona gwarantowana zarówno przez USA i Wielką Brytanię, jak i przez Rosję.
Bez udziału Rosji konflikt na Ukrainie wydaje się niemożliwy do rozwiązania. Rosja musi jednak respektować to do czego sama się kiedyś zobowiązała, czyli integralność terytorialną swojego sąsiada.
Nikt nie wie co wydarzy się w najbliższych kilkunastu godzinach. Pewne jest to, że tak blisko powrotu do zimnowojennej konfrontacji jeszcze nie byliśmy. Europa przestaje być kontynentem bezpieczeństwa, znowu jest podzielona. To bardzo zła konstatacja w ćwierćwiecze polskich i nie tylko polskich przemian.
