Nie ulega wątpliwości, że Ukraińcy pokazali wielką determinację w swojej drodze do Europy. Dla wielu Ukraińców Unia Europejska jest marzeniem o lepszym życiu, wolnym od wszechogarniającej korupcji i klientelizmu. Każde państwo europejskie pragnące wstąpić do Unii ma do tego prawo po spełnieniu warunków członkostwa. Nie znaczy to, że droga Ukrainy do Unii Europejskiej będzie łatwa, szybka i przyjemna. Wprost przeciwnie.
REKLAMA
Pamiętajmy, że nie całe ukraińskie społeczeństwo jest zorientowane prozachodnio. Być może w kierunku Rosji patrzy mniejszość społeczeństwa, ale nie można tej mniejszości ignorować. Fatalnym pomysłem była ustawa językowa depcząca prawa językowe mniejszości. Nie można zaczynać marszu do Europy od łamania europejskich standardów!
Ukraina ma gigantyczne problemy społeczne. Jest państwem, gdzie gigantyczne bogactwo sąsiaduje z gigantyczną nędzą. Wiele emocji wzbudziła willa Janukowycza. Ale bądźmy szczerzy, ta willa mogłaby być stróżówką przy pałacach oligarchów. Ukraińscy krezusi zgromadzili tak potężny majątek, że gdyby tylko jego połowę przeznaczyli na wykup ukraińskiego zadłużenia, to Ukraina wyszłaby z pułapki zadłużenia o własnych siłach! Bez pomocy z Polski czy Unii Europejskiej.
Jeśli mówimy o pomocy z Polski dla Ukrainy, to nie chodzi o to, aby do Kijowa transferować z Warszawy pieniądze. Mamy coś znacznie cenniejszego do zaoferowania. Know-how transformacji! Zaproponujmy Ukraińcom wsparcie ekspertów od budowy instytucji demokratycznego państwa prawnego: samorządu terytorialnego, niezawisłego sądownictwa, systemu organizacji pozarządowych. Przeszliśmy tą drogą i pomóżmy nią przejść Ukraińcom.
Znacznie bardziej ostrożny byłbym w polecaniu Ukraińców naszych speców od transformacji gospodarczej. Janusz Palikot chce wysłać do Kijowa Leszka Balcerowicza. Tego nie życzyłbym najgorszemu wrogowi. Plan Balcerowicza na Ukrainie to dzisiaj najprostsza droga do poważnego kryzysu społecznego i rozpadu Ukrainy. Nasi wschodni sąsiedzi nie potrzebują szoku bez terapii. Nasza propozycja jest jasna: mniej Balcerowicza, więcej Kołodki. Recepty Międzynarodowego Funduszu Walutowego zawsze uderzały w przemysł ciężki. Nie trzeba być przenikliwym analitykiem, w której części państwa umiejscowiony jest przemysł ciężki. I jakie mogą być konsekwencje niepokoi społecznych w Doniecku, czy Ługańsku.
Ukrainę czeka naprawdę długa droga. Podczas sobotniej konferencji w Sejmie Jacek Piechota, były minister gospodarki i prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Handlowej mówił o problemach polskich przedsiębiorców na Ukrainie. Historie o przekupnych sędziach jeżą włos na głowie. I potwierdzają tezę prof. Grzegorza Kołodki, że Ukraina w UE to perspektywa na czwartą dekadę XXI wieku. Mówienie o szybszej ścieżce to mydlenie oczu.
Są też poważne głosy mówiące, że najbliższych dekadach z przyczyn geopolitycznych Ukraina będzie musiała pozostawać w strefie pomiędzy wpływami Zachodu Wschodu. W tym duchu wypowiedzieli się Zbigniew Brzeziński i Henry Kissinger. Być może tak będzie. Dla nas ważne jest to, aby Ukraina tego czasu nie zmarnowała. Naprawiała państwo i budowała demokratyczne instytucje. W tym możemy i powinniśmy Ukrainie pomóc.
