W Parlamencie Europejskim pracuję w dwóch Komisjach – Rolnictwa oraz Rozwoju Regionalnego. Obie te komisje odpowiadają za sprawy, na które przypada trzy czwarte unijnego budżetu. W Komisji Rolnictwa pracowałem nad nowym kształtem Wspólnej Polityki Rolnej a w Komisji Rozwoju Regionalnego nad kształtem polityki spójności.
REKLAMA
Nie byłoby nowej Wspólnej Polityki Rolnej i nowej polityki spójności, gdyby nie powstał nowy siedmioletni budżet UE. Jeszcze kilka miesięcy temu nie było pewności, że budżet zostanie w ogóle uchwalony. W razie fiaska negocjacji budżetowych Unia funkcjonowałaby w oparciu o prowizoria. Pieniądze dla Polski byłyby zagrożone. Jednak dzięki twardej postawie Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schulza udało się wynegocjować przyzwoity budżet dla Europy. Dzięki grupie socjalistycznej aż 23 proc. środków na politykę spójności zostanie przeznaczonych na Europejski Fundusz Społeczny, czyli między innymi na tworzenie nowych miejsc pracy. W tym sukcesie miałem też swój udział.
Drugi sukces to nowa Wspólna Polityka Rolna. Nie jest może tak innowacyjna jakbym sobie tego życzył, ale daje polskiej wsi i rolnictwu możliwość dalszego rozwoju. Były też proponowane pewne rozwiązania, które mogłyby być problematyczne dla polskich rolników. Przekonałem posłów z innych państw do ich wyeliminowania. Polscy rolnicy mogą spać spokojnie.
Trzeci sukces to nowa polityka spójności. W latach 2014-2020 nie będziemy w Polsce wydawać pieniędzy tylko na infrastrukturę, ale również na cele społeczne, na innowację, na naukę. To decydowało się właśnie w Komisji Rozwoju Regionalnego, w której pracuję.
Z polityką spójności wiąże się sukces ważny, dla okręgu który reprezentuję – czyli Warszawy i powiatów okołowarszawskich. Mazowsze – przede wszystkim dzięki Warszawie – groziło drastyczne obcięcie funduszy w ramach polityki spójności. Przez ostatnie siedem lat nasz region rozwijał bardzo dynamicznie. Jednocześnie inne regiony w Europie pogrążały się w kryzysie. W efekcie wysoki poziom PKB Mazowsza spowodował, że nasz region zaczął być klasyfikowany w Brukseli do grupy regionów rozwiniętych. Groziło to zakręceniem kurka z pieniędzmi dla Mazowsza. Na szczęścia udało się zapobiec temu zagrożeniu. Regiony, które dopiero wkraczają do grupy regionów wysokorozwiniętych nadal będą mogły liczyć na udział w środkach z funduszu spójności. Przez całą kadencję w Parlamencie Europejskim zabiegałem o przyjęcie takiego rozwiązania.
W nowej kadencji chciałbym kontynuować starania na rzecz zrównoważonego rozwoju Polski, zarówno dzięki środkom z polityki spójności jak i ze Wspólnej Polityki Rolnej.
