Komitet wsparcia Marszu Niepodległości, który przytula do siebie judeosceptyków spod znaku ONR, wysyła sygnał o tym, że są to ideowi pobratymcy. A skoro już wiadomo, że judeosceptycy będą maszerować, chciałbym – w zgodzie z modą na historyczne rekonstrukcje – ponowić moją propozycję...

REKLAMA
W przeddzień Marszu Niepodleglości, jeden z zaangażowanych w tę piękną patriotyczną manifestację polityków wyjaśnił, w odpowiedzi na pytania dziennikarza, że judeosceptycyzm istotnie był częścią ideologii przedwojennego obozu narodowego.
Judeosceptycyzm – czy to nie piękne? Antysemici mają wielką zdolność ubierania swojej nienawiści w neutralnie brzmiące słowa i uzasadnienia, ale za „judeosceptycyzm” – berety z głów! Tego jeszcze nie słyszałem, choć wiele tekstów tego towarzystwa czytałem, częściowo z motywów poznawczych, częściowo z masochizmu.
Chociaż gdy zastanowić się… "Sceptycyzm" to, jak wiadomo, postawa racjonalnie motywowanej niewiedzy lub niepewności: nie wiem, czy istnieje Bóg, czy będę żył po śmierci albo czy pieniądze dają szczęście. „Judeosceptycyzm” zatem to niewiedza na temat Żydów – ale czego o Żydach nie wie judeosceptyk? A jeśli rzeczywiście nie wie, to niech się dowie, zamiast obnosić się dumnie z tą swoją ignorancją.
Niech się dowie np. paru rzeczy o tradycji ONR, do którego część współczesnych narodowców, uczestniczących w Marszu Niepodległości, czuje tak wielką sympatię, że aż przejęli nazwę przedwojennej organizacji. Kilka epizodów i informacji:
Najsilniejsze wpływy posiadał OWP [poprzednik ONR - przyp. WS] wśród młodzieży akademickiej. Około 30% jego członków stanowili studenci. Byli oni zarazem najbardziej radykalną, zarówno pod względem poglądów jak i stosowanych metod, częścią tej organizacji. Uniwersytety stały się widownią wystąpień antyżydowskich, żądano wprowadzenia getta ławkowego dla żydów, ograniczenia ich przyjmowania na wyższe uczelnie poprzez wprowadzenie numerus clausus czy wręcz nullus. Nie przypadkiem więc, środowisko warszawskiego Oddziału Akademickiego OWP stało się kolebką ruchu narodowo - radykalnego. (…)
Odtąd walka o obniżenie czesnego stała się jednym z głównych postulatów ruchu studenckiego. Podkreślano, że ma ona także na celu ułatwienie dostępu do wyższych uczelni młodzieży wywodzącej się z biednych rodzin wiejskich i robotniczych. Dodatkowych miejsc na wyższych uczelniach miała także przysporzyć realizacja postulatu numerus clausus, zmierzającego do ograniczenia liczby studentów żydowskich na każdym wydziale do procentu odpowiadającego procentowi ludności żyd. w całej Polsce; na niektórych wydziałach (np. prawo czy medycyna) liczba studentów pochodzenia żyd. przekraczała połowę wszystkich studiujących; przed wprowadzeniem tego postulatu w życie narodowcy proponowali ustanowienie tzw. getta ławkowego, które pozwoliłoby unaocznić ilość studentów żydowskich na każdym wydziale. Tego rodzaju mobilizowanie nastrojów antysemickich przez narodowców było traktowane jako środek do walki politycznej z obozem sanacyjnym (…)"
Z programu ONR (14 kwietnia 1934):
"W Państwie Polskim prawa publiczne posiadać mogą tylko ci, którzy są dziedzicami cywilizacji polskiej lub godni są stać się jej współtwórcami. Ludność ruska i białoruska winna posiadać pełne prawa obywatelskie. Żyd nie może być obywatelem Państwa Polskiego i póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje - powinien być traktowany jedynie jako przynależny do państwa. (...)
Dzisiejszy ustrój gospodarczy, opierający się na niesprawiedliwości społecznej, będący źródłem wpływów żydowskich oraz nędzy i wyzysku polskich mas pracujących, musi być obalony, jako niemoralny i szkodliwy dla Narodu. Narodowy ustrój gospodarczy winien być oparty na nowym człowieku, wychowanym w zasadach chrześcijańskich i świadomym swych obowiązków wobec własnego narodu. (…) Emigrować z Polski powinni Żydzi, nie zaś zmuszeni do tego nędzą chłop i robotnik polski. Odżydzenie miast i miasteczek polskich jest niezbędnym warunkiem zdrowego rozwoju gospodarstwa narodowego"
Skąd ja to wziąłem, czy aby nie z jakichś anty-ONR-owskich, niechętnych judeosceptykom źródeł? Nie, cytaty te zaczerpnąłem ze strony internetowej dzisiejszego ONR, z dumą informującego o tradycjach swej organizacji: http://www.onr.h2.pl/index.php . Powinno to zaspokoić żądzę wiedzy najbardziej nawet sceptycznego judeosceptyka.
Komitet wsparcia Marszu Niepodległości, który przytula do siebie judeosceptyków spod znaku ONR, nawet jeśli nie afirmuje judeosceptycyzmu w stu procentach, to przynajmniej wysyła sygnał o tym, że są to pobratymcy. Nie dziwi mnie zupełnie obecność w Komitecie Poparcia takich tuzów jak panowie Żaryn, Ziemkiewicz, Karnowski czy Michalkiewicz. Ale co wśród nich robi posłanka na Sejm prof. Krystyna Pawłowicz? Czy naprawdę uważa, że powinna maszerować ręka w rękę z judeosceptykami z ONR; czy wraz z nimi będzie walczyć, czuwać, nową Polskę wykuwać, jak głosiło hasło pierwszego ONR? Pani poseł – którą pamiętam jeszcze jako Krystynę z dawnych czasów jako koleżankę z pracy – nigdy może jakimś specjalnym geniuszem nie była, ale czy jako posłanka nie powinna być jednak trochę bardziej selektywna w doborze towarzyszy?
Ale skoro już wiadomo, że judeosceptycy z ONR będą maszerować (na pewno sprężystym, dziarskim krokiem, z wyprężonymi pod kątem 90 stopni prawymi rękami) w Marszu Niepodległości, chciałbym – w zgodzie z modą na historyczne rekonstrukcje – ponowić moją propozycję, wysuniętą jeszcze przed poprzednim Marszem z udziałem ONR-u. Czy nie dałoby się na drodze marszu postawić dużej makiety, w skali 1:1, dawnego sklepiku żydowskiego (np. z towarami łokciowymi i kolonialnymi), a w niej ustawić zdrowego kulturystę przebranego za pejsatego Żyda w chałacie. Niech sobie ONR-owcy zrobią to, co ich poprzednicy lubili najbardziej: niech wybiją w „sklepiku” szyby a rekonstruktora potargają za pejsy i trochę spiorą, tak by broczył krwią (a naprawdę – czerwoną farbą). Młodzi judeosceptycy się trochę samo-zrealizują, wyszumią, a w sumie szkody wielkiej nie będzie, już żadnych wozów transmisyjnych potem nie przewrócą.