W Polsce jest takie przeświadczenie, że zawód – barman – nie istnieje. Barmaństwem parają się studenci, alkoholicy, imprezowicze itd. Jest to oczywiście stereotyp, jeden z wielu, które chciałbym obalić. Barman to zawód tak jak każdy inny, gdzie liczy się doświadczenie, wiedza i umiejętności. Kolejny fakt - nie każdy może być dobrym barmanem!
REKLAMA
Oczywiście, można sobie pomiksować w domu, na imprezie pochwalić się wiedzą, zaimponować komuś, wyrwać laskę na cosmopolitan (są jeszcze takie?).
By zostać dobrym barmanem trzeba mieć charakter, czyli być niezłym marketingowcem, cholernie dobrym showmenem i profesjonalnym miksologiem.
By zostać dobrym barmanem trzeba mieć charakter, czyli być niezłym marketingowcem, cholernie dobrym showmenem i profesjonalnym miksologiem.
Zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego nie zamierzam pisać tu, na tym blogu, o tym jak być avatarem Toma Cruisa z filmu Cocktail (jeżeli kogoś interesuje barmaństwo, służę radą), chodzącą tipo-maszyną (kelnerem) czy managerem restauracji (który by potrafił sobie poradzić np. z panią Gessler czy Sanepidem).
Chcę pisać o koktajlach, o savoir-vivre kawiarnianym lub barowym, o alkoholach, kobietach, facetach, burakach, ludzkich słabościach i szczytach głupoty, a w przyszłości zdradzić sekret na sukces w każdej dziedzinie (działa wszędzie!).
Nie fajnie czasami zabłysnąć, w towarzystwie, wiedzą na temat danego alkoholu czy koktajlu?
Pomogę Wam w tym.
A co z podrywanie przy barze, knajpie, klubie, parapetówce?
Opowiem Wam o tym.
Stworzenie własnego domowego barku?
Opisze Wam to.
Koktajle?
Pokażę jak.
Pomogę Wam w tym.
A co z podrywanie przy barze, knajpie, klubie, parapetówce?
Opowiem Wam o tym.
Stworzenie własnego domowego barku?
Opisze Wam to.
Koktajle?
Pokażę jak.
U mnie działa, słynna z filmu Milczenie Owiec, hannibalowska zasada quid pro quo*. Pytanie tylko, czy Wy, Drodzy Czytelnicy, chcecie być moją Clarice? ;)
*coś za coś (z łac.)
ps: kto wie co oznaczy Sine Metu i kiedy to wyrażenie się stosuję?
