Jak obiecałem w swym pierwszym wpisie (który został bardzo entuzjastycznie przyjęty, za co dziękuję), chcę pisać o rzeczach, którymi Wy, drodzy czytelnicy portalu NaTemat, będziecie się mogli pochwalić w towarzystwie, zabłysnąć w kawiarni, pubie, klubie czy też zagiąć teścia/teściową. Na pierwszy ogień idzie napój, bez którego nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia. Wydaję mi się, że tak samo piją go zwolennicy aborcji i ich przeciwnicy, katolicy i ateiści, Obama i Romney. Nas wszystkich łączy jedno. Kawa!
Dobra. Kto nam przyrządza kawę? Barman? Też. Fachowym określeniem jest barista. Jest to osoba, która zajmuję się profesjonalnie parzeniem kawy. Widzieliście wzorki na kawach? Od podstawowych rozetek przez logo batmana czy portrety rodzinne, to wszystko tworzą głównie doświadczeni bariści.
Wiemy, ile kosztuje kawa i kto ją przyrządza, teraz gatunki – arabica i robusta.
Kochanie, chcesz kawę?
Oczywiście tych odmian jest o wiele więcej (marocchino, mokka, amaricana, macchiato con schiuma etc.), ale odróżniają je chyba tylko Włosi, którzy wypijają taką ilość kawy, że we krwi mają tyle kofeiny, co żelu na głowie.
- kafeterki (20 zł)
- spieniacz do mleka (15 zł)
- kawę (14 zł)
- mleko 3,2%(3 zł)
Voilà!
