Walentynki, o tak. To już jutro, najbardziej znienawidzone święto (a na pewno dzień święty każdej fabryki produkującej serduszka czy inne walentynkowe duperele) singli, antyglobalistów i facetów zarabiających średnią krajową. Dzień gdy to mężczyźni robią śniadanie, wybierają restaurację i kupują fikuśną bieliznę a kobiety mają za zadanie wyglądać olśniewająco. Dzień z którym feministki nie chcą mieć nic wspólnego. Dzień w którym serwerownie facebooka i twittera zostaną zalane słodkimi obrazkami kotów z ckliwymi podpisami i zdjęciami uśmiechniętych zakochanych par. Nie zamierzam jednak tu pisać o historii czy o istotności tego dnia, lecz tym wpisem chcę pomóc wszystkim parom, które zastanawiają się jaki torrent (tudzież jakie DVD zakupić, no ale nie oszukujmy się...) warto zapuścić nim otworzymy wino i pójdziemy do łóżka.
Brakuję polskich produkcji.
Tak wiem, ale niestety, nic mi nie przychodziło do głowy w czasie pisania tego tekstu. Niestety...
Brakuję produkcji które wchodzą do kina.
Ponieważ nie wchodzi nic dobrego (nawet ten reklamowany wszędzie Pamiętnik pozytywnego myślenia, który jest dobry i tylko dobry ale nie tak dobry by dostał 8 oskarów)
