Egzaminy. Zawsze stresują. Kogo bardziej? Nas rodziców czy nasze dzieci, które właśnie je piszą?
REKLAMA
Od wczoraj przeżywam mega stres.
Egzaminacyjny.
Egzaminacyjny.
Nie nie, nie zdaję żadnego. Wszystkie ważne już w swym życiu zdałem.
Ale Blanka zdaje. Swój pierwszy ważny, może najważniejszy. Gimnazjalny.
Niby nic, a jednak!
Od niego zależy wiele.
Ale Blanka zdaje. Swój pierwszy ważny, może najważniejszy. Gimnazjalny.
Niby nic, a jednak!
Od niego zależy wiele.
Na szczęście ona się nie stresuje. W przeciwieństwie do mnie.
Bo jak się nie stresować, jeśli nie napisze na miarę swych możliwości i nie dostanie się do swego wymarzonego liceum? Bo zabraknie jej kilka punktów?
OK.
Są jeszcze inne szkoły, do których z pewnością się załapie. Ale czy ona będzie, czy my rodzice będziemy szczęśliwi, że spełnił się plan B?
Bo jak się nie stresować, jeśli nie napisze na miarę swych możliwości i nie dostanie się do swego wymarzonego liceum? Bo zabraknie jej kilka punktów?
OK.
Są jeszcze inne szkoły, do których z pewnością się załapie. Ale czy ona będzie, czy my rodzice będziemy szczęśliwi, że spełnił się plan B?
Możnaby rzec, że mogliśmy ją dopilnować, nadzorować, zmuszać do nauki, powtarzania i utrwalania wiadomości.
Pewnie moglibyśmy.
Pewnie moglibyśmy.
Nie żałuję mimo wszystko że nie zmuszaliśmy Jej do tego powtarzania, utrwalania i wkuwania.
Nie miałbym sumienia.
Wolę teraz przeżywać większy stres od tego, który ma Blanka.
Niech ona ma mniejszy i niech przeżyje te pierwsze ważne egzaminy na swój sposób.
Wolę teraz przeżywać większy stres od tego, który ma Blanka.
Niech ona ma mniejszy i niech przeżyje te pierwsze ważne egzaminy na swój sposób.
Ja się postresuję, połknę kilka tabletek na uspokojenie i przejdzie...
A ona i tak pewnie sobie da w życiu radę, bo odziedziczyła dobre geny.
Wy, rodzice gimnazjalistów, którzy właśnie teraz piszą swój drugi ważny egzamin, też tak myślcie.
I wierzcie w swoje dzieciaki!
I wierzcie w swoje dzieciaki!
Sami się postresujcie, a im dajcie luz i komfort na jutrzejszy kolejny!!!
Dadzą radę, bo odziedziczyli przecież dobre geny!!!!
Dadzą radę, bo odziedziczyli przecież dobre geny!!!!
