Hipokryzja. Wszechobecna zaraza i tak powszechna, że od dawna prawie na nikim nie robi żadnego wrażenia. Prawie. Dzięki Bogu, że prawie. Bo znaczy to, że są wśród nas tacy, którzy chcą z hipokryzją walczyć.
REKLAMA
To, że codziennie obcujemy z hipokrytami, że z nimi pracujemy, że tolerujemy ich obecność w naszym życiu towarzyskim, niekoniecznie świadczy o naszej obojętności wobec miernoty, z którą przyszło nam żyć i funkcjonować.
Mamy wewnętrzny bunt, pałamy do nich nienawiścią. Ale żyjemy z nimi na codzień i stwarzamy pozory obojętności.
Bo mamy swoje powody. Bo jest nam wygodnie, bo mamy w tym swój cel albo najzwyczajniej w świecie nie mamy innego wyboru.
To są zwykle życiowe wybory i wówczas górę bierze zdrowy rozsądek. I taka tolerancja wobec hipokryzji jest w mojej opinii usprawiedliwiona.
Taką tolerancję akceptuję i pod nią się podpisuję.
Ale nie jestem w stanie tolerować i być obojętnym wobec hipokryzji, którą zaprezentował wczoraj jeden taki z tzw. towarzystwa. Intelektualny guru. Dla mnie do wczoraj.
Do wczoraj, bo prawie wszystko mogę zrozumieć i wiele zaakceptować, ale gdy słyszę peany na temat wywodu abp. Michalika z ust kogoś, kto zrobił doktorat i w dodatku uczy studentów, to chce mi się wyć!
Wyć, krzyczeć, krzyczeć i wyć!!!
Na Boga!!!
Jak można!!!
Jak może ktoś światły, światowy, inteligentny i wykształcony popierać herezje, jak ta wczorajsza o przyczynach pedofilii w kościele w wykonaniu hierarchy go reprezentującego!
Tekst:
"Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga"
jest w moim odczuciu wyrazem ignorancji i braku poszanowania dla ludzi i całej społeczności Kościoła! Hipokryzją na poziomie max!
"Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga"
jest w moim odczuciu wyrazem ignorancji i braku poszanowania dla ludzi i całej społeczności Kościoła! Hipokryzją na poziomie max!
Że Bóg nie zagrzmiał słysząc te herezje, jestem w stanie zrozumieć.
Ale że te herezje popiera ktoś, kto do wczoraj był przeze mnie obdarzany szacunkiem, tego nie mogę pojąć i się bardzo dziwię!
Dziwię się, nie pojmuję, pewnie nie pojmę, a nawet nie chcę.
Dlatego nie podam mu już ręki na powitanie.
Dlatego nie podam mu już ręki na powitanie.
Chyba że publicznie odszczeka…
Odszczekaj, bo stać Cię na to Panie A.!!!
PS. Trochę prywaty się wkradło, ale o stylu życia i postawach tekst. Więc nie zagłębiam się i nie mam chęci analizować tego, czym się kierował abp. Michalik wygłaszając wczorajsze herezje. Kogo chciał bronić, a czyje zachowania piętnować.
Tak czy siak.
Nadal jestem w szoku.
Tak czy siak.
Nadal jestem w szoku.
