Lars Plougmann/CC Flickr

Młodzi mają emocjonalne trudności z postawą wobec pracy. W rezultacie albo jej nie znajdują, albo szybko tracą.

REKLAMA
Polemika z tekstem Agaty Grochowskiej "Spaleni na starcie". Artykuł ukazał się w magazynie "W Punkt" – pobierz go bezpłatnie na iPada
Gdy miałem 14 lat, zapragnąłem magnetofonu z dużymi szpulami, takiego, jakiego kupili rodzice mojemu koledze z klasy. Mama, wychowująca mnie w pruskim duchu, stwierdziła, że muszę na niego zarobić sam. Dlatego przez cały lipiec pracowałem u ogrodnika w szklarniach przy uprawie pomidorów. Do zarobionych pieniędzy rodzice dołożyli brakującą resztę. Satysfakcja z zakupu magnetofonu była gigantyczna! O ile wtedy nie rozumiałem, dlaczego musiałem pracować na magnetofon, a mój przyjaciel go po prostu dostał, o tyle dziś wiem, że tamten gorący lipiec bardzo istotnie wpłynął na mój późniejszy stosunek do pracy i pieniędzy.
Wśród młodych panuje wiele nieporozumień związanych z pracą. Dotyczą one najprostszych pytań: Czym jest praca? Jaka praca jest idealna? Ta, w której się nie narobimy i zarobimy krocie, czy ta, która pozwala spełniać się zawodowo i zapewnić sobie pewien standard życia? Do tego brakuje wzorców, bohaterów, których postawy można dziś naśladować. Bohaterów pracy na siłę kreowano w PRL-u. Bezowocnie. Skąd więc czerpać wzorce i co albo kogo obrać za punkt odniesienia?
Z ciekawością przeczytałem krytyczny felieton Agaty Grochowskiej, studentki przymierzającej się do rozpoczęcia pracy zawodowej. Zdziwiło mnie, że dla autorki jednym z najważniejszych czynników określających pracę jest godność. Co to znaczy „godna praca”? Która praca jest godna, a która niegodna? Gdzie leży linia podziału?
Jeśli rozumiemy pracę jako wynajmowanie siebie innej osobie lub organizacji do wykonywania określonych czynności bez emocjonalnego zaangażowania – niemal wbrew naszej woli – to każda praca może wyglądać na prostytucję: wszystko jest kwestią ceny. Gdybyśmy nie potrzebowali pieniędzy, to byśmy nie pracowali. Do takiej wizji świata dołącza się wiele społecznych prawd o wyzysku, krwawicy, harówce. Osoba wchodząca w życie zawodowe z taką postawą może doświadczać wiele wewnętrznych sprzeczności i konfliktów. Aby sprzeczności uniknąć, pojawia się wymóg pracy „godnej” jako kryterium oceny ofert na rynku pracy.
Dla Niemców pracowitość i sumienność to jedne z najbardziej istotnych cech obywatela. Amerykanie namawiają do szukania własnych pasji życiowych i sposobów zarabiania na nich: wtedy praca i pasja są jednym i tym samym. Amerykanie nie narzekają na pracę, bo przecież zawsze można ją zmienić – i mówią tak z przekonaniem nie tylko ci, którym się udało. Kult pracy w Chile jest znany na całą Amerykę Południową. Wynika z faktu, że to kraj o bardzo trudnym terenie, a góry i pustynie skutecznie utrudniały uprawę ziemi; do przeżycia surowej zimy potrzebna była sumienność. Z kolei podejście do pracy w krajach karaibskich czy z wybrzeża Zatoki Meksykańskiej jest już zupełnie inne. Tu dzięki tropikalnemu klimatowi wszystkie uprawy rosły bardzo szybko, przez cały rok i przy minimalnym wysiłku.
Praca spełnia dwie funkcje: jest źródłem utrzymania i miejscem realizacji ambicji zawodowych. Obie funkcje są ważne i obie formują charakter. Młoda osoba, która potrafi się sama utrzymać, ma wysokie poczucie własnej wartości. Kto w swoim dorosłym życiu nadal jest zależny od pomocy rodziców, często czuje się niedowartościowany.
W Stanach Zjednoczonych nikogo nie dziwi szesnastolatek pracujący przy kasie w sklepie. Dwunastolatkowie rozwożą gazety rowerami, aby za zarobione pieniądze zafundować sobie coś specjalnego. Podobnie jest w Niemczech, czy nawet w zamożnych rodzinach na północy Hiszpanii. Rodzice czują się w obowiązku nauczyć dzieci pracować, tak aby potem śmiało szły przez życie. Natomiast polskie prawo nie pomaga w wychowywaniu młodego pokolenia w duchu pracy. O ile w USA czy Europie Zachodniej nastolatkowie mogą legalnie zatrudnić się w niepełnym wymiarze godzin, o tyle w Polsce jest to ograniczone. Kodeks Pracy pozwala młodocianym w wieku 16–18 lat pracować wyłącznie w celu przygotowania zawodowego. Czekanie na możliwość legalnej pracy do osiemnastych urodzin to za długo. W tym wieku charaktery są już uformowane.
Ta wada systemowa jest już niestety ugruntowana w naszej kulturze. Rodzice wychowani na wyrzeczeniach okresu PRL, pragną dać dzieciom wszystko, także gdy są dorosłe. Młodzi, władający językami, dobrze wykształceni mają emocjonalne trudności z postawą wobec pracy. W rezultacie albo jej nie znajdują, albo szybko tracą.
Agata Grochowska kończy swój felieton życzeniem znalezienia pracodawcy, który zapewni jej bezpieczeństwo, możliwość awansu i będzie się o nią troszczył. Nasuwa mi się słynne zdanie Johna F. Kennedy’ego („Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”), które w kontekście relacji pracownik–pracodawca można sparafrazować „Nie zastanawiaj się, co firma może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla firmy”. Ta postawa ułatwi młodym nie tylko znalezienie zatrudnienia, lecz także odnalezienie pasji we własnej karierze zawodowej.
Dojrzałość emocjonalna jest tak samo istotna jak intelektualna. Jeśli masz dzieci, od małego ucz je, jak mają sobie radzić, aby spokojnie szły przez życie, gdy ciebie już nie będzie.
Artykuł ukazał się w magazynie "W Punkt" – pobierz go bezpłatnie na iPada
logo

Olgierd Świda – trener biznesowy, członek redakcji magazynu „W Punkt”. W latach 90. pracował dla Microsoftu w Niemczech i USA. Zdefiniował polskie słownictwo w Windowsie. Współwynalazca Open License. W latach 2006–2007 odpowiadał za produkcję newsów w TVP. Senior Leader w ramach organizacji Anthony’ego Robbinsa, legendarnego pioniera coachingu i motywacji. Prowadzi firmę Tools 2 Lead