
Każdego roku w połowie listopada nasze kulinarne myśli kierowały się szczególnie ku polskiej kuchni. Zastawialiśmy się jak przygotujemy gęś, gdzie znajdziemy najlepsze rogale świętomarcińskie z białym makiem (niekoniecznie z certyfikowanego przepisu, bo tam margaryna), które z polskich win stanie się bohaterem kolacji z przyjaciółmi, a jaką nalewkę podamy na finał wieczoru. Albo całkiem inaczej - którą z restauracji oferujących niepodległościowe menu odwiedzimy. Ten rok jest kompletnie inny, smutny. Zamilkł gastronomiczny gwar, a z zamkniętych knajpek możemy jedynie zamówić coś na wynos. Ale, żeby przetrzymać ten trudny czas nie chcemy być bierni, załamywać się i narzekać. Chcemy działać, wspierać tych co mają ciężko i w sposób szczególny odczuwają gospodarcze skutki pandemii.
Niby karta nie jest długa, ale jednak zadumaliśmy się na chwilę, bo decyzja nie była łatwa. Co wybrać? Klasyczne danie obiadowe? Mięso? Ryby? Coś na ciepło czy na zimno? Z sentymentu wybraliśmy przekąskowe klasyki tego miejsca, które pojawiały się na urodzinowym stole naszej koleżanki, na firmowych spotkaniach czy nocnych biesiadach, zamykających piątkowy wieczór. Nasze zamówienie przywiozła jedna z pań kelnerek, zajmujących się - w lepszych czasach - troskliwie gośćmi. Na naszym stole pojawiły się świetne śledzie w oleju i w śmietanie
i oczywiście ozorki w galarecie
i flaczki
Legendarnego tatara zostawiliśmy na inny raz :); zresztą jadamy go za każdym razem wizytując Lotos.
Solidarność naszą siłą, dlatego tak ważne, żeby jej nie zabrakło teraz, kiedy tak wielu z nas dotyka kryzys. Dlatego zachęcamy Was do zamawiania dań na wynos z restauracji na Kulinarnym Szlaku do 15 listopada, w tygodniu kuchni polskiej. Ale zdecydowanie dłużej pamiętajmy o swoich zaprzyjaźnionych knajpkach, bistrach, restauracjach i kawiarniach w tych trudnych czasach. A wszystko po to, żeby za kilka miesięcy, kiedy już pokonamy pandemię móc usiąść z przyjaciółmi przy stolikach zastawionych fantastycznymi daniami przygotowanymi przez ulubionych szefów kuchni, żeby obsługiwali nas świetni kelnerzy, żeby wina dobierali uśmiechnięci sommelierzy, a za barami nasze marzenia spełniali świetni bariści i barmani.
