"Gość", scena z filmu
"Gość", scena z filmu Fot. Materiały prasowe

Reżyserem "Gościa" jest Adam Wingard, który na swoim koncie ma takie filmy, jak “VHS” (nominacja do nagrody "On the Edge") czy chociażby “Autoerotyzm”. Oba filmy widzowie chwalili sobie przede wszystkim ze względu na zabawę konwencją. I taki jest też “Gość” - najnowsza produkcja Wingarda.

REKLAMA
David
Ten film to fuzja dreszczowca, komedii i kina akcji. Adam Wingard umiejętnie połączył te wszystkie gatunki, czego efektem jest naprawdę dobre kino. Główny bohater David to tajemniczy, do tego czarujący… gość, który pojawia się pewnego dnia w domu państwa Petersonów, aby przekazać im smutną wiadomość o śmierci ich syna. Małżeństwo szybko znajdują się pod wrażeniem nieznajomego i zaczynają traktować go nawet jak członka rodziny. Wraz z pojawieniem się Davida, w okolicy dochodzi do licznych morderstw. Adam Wingard przy pisaniu scenariusza pracował z Simonem Barrettem. Obaj panowie znają się od lat, pracowali przy niejednym filmie, dlatego “Gość”, to produkcja zbliżona do arcydzieła, jak żaden z poprzednich obrazów tego duetu.
Aktorzy
Rolę Davida powierzono brytyjskiemu aktorowi Danowi Stevensowi, którego możemy kojarzyć przede wszystkim z roli Matthewa Crawleya z serialu "Downton Abbey". Brytyjczyk perfekcyjnie balansuje między wizerunkiem błyskotliwego i uroczego młodzieńca, a psychopatycznego mordercy. Na słowa uznania zasługuje także Maika Monroe, której granie zbuntowanej nastolatki wychodzi wręcz perfekcyjnie oraz niepowtarzalny Lance Reddick, który gdy tylko pojawia się na ekranie, kradnie uwagę widza.
logo
"Gość", sceny z filmu Fot. Materiały prasowe
Forma
Adam Wingard perfekcyjnie połączył nie tylko gatunki, ale potrafił stworzyć kolaż tego, co w filmach tego typu jest najlepsze. To człowiek, który ze stosowania klisz uczynił swój atut. Zdjęcia wykonał Robby Baumgartner - jego wcześniejsze produkcje, to “Man and Woman” z 2010 roku czy “Happy Face”. Widzowie z pewnością pochwalą także ścieżkę dźwiękową, która zapada w pamięć, a jest za nią odpowiedzialny nie kto inny, jak Steve Moore. Ten sam człowiek, który od lat dba o muzykę do… horrorów.
logo
"Gość, sceny z filmu Fot. Materiały prasowe
“Gość”, który właśnie dziś wchodzi do polskich kin, jest propozycją dla wszystkich tych, którzy liczą na dobrą rozrywkę. To film bogaty w sceny akcji i elementy komedii. Do tego potrafi trzymać w napięciu. Jest po prostu filmem, który naprawdę warto obejrzeć.
logo
"Gość", sceny z filmu Fot. Materiały prasowe

Chcesz więcej stylu? Znajdź nas na facebooku!