
Mówi się, że to panowie nie zwracają uwagi na swój własny wygląd, jednak tak naprawdę kobiety wcale nie są lepsze od nich. Może więc zamiast bawić się w świętoszka i wytykać swoim mężczyznom skarpetki do sandałów, powinny chwilę zastanowić się nad sobą? Jeśli oczywiście chcą się podobać fizycznie płci przeciwnej. Bo przecież wnętrze to nie wszystko.
REKLAMA
WŁOSY
Nie ma nic gorszego, niż nieświeże włosy. Droga kobieto, jeśli wydaje ci się, że masz dar od Boga i możesz je myć raz na tydzień, bo się nie przetłuszczają - tak naprawdę tylko ci się wydaje. Faceci z reguły są wyżsi od ciebie, więc chcąc nie chcąc zerkają na twój czubek głowy. Wierz mi, że wcale ślepi nie są i każde ziarenko łupieżu, kołtun czy tłusty strąk widzą, chociaż z grzeczności mogą nie zwrócić ci uwagi. Te ledwo żywe od nieprawidłowego prostowania, kręcenia i suszenia wcale nie są lepsze. Wieść niesie, że niegdyś jednej pani, która chciała zalotnie przeczesać włosy na randce, garść kłaków została w dłoni. Jak nietrudno się domyślić, z umizgów nic nie wyszło. Dlatego prosze zapisać w notatniku: szampon, odżywka, szczotka i dobre chęci. A jeśli naprawdę, ale to naprawdę nie ma chwili, aby się odświeżyć przed randką po pracy - polecamy suchy szampon.
DŁONIE
Paznokcie nie są do jedzenia, serio. Jeśli to wiesz, to czemu dalej je obgryzasz? Nie jest to dobre ani dla twoich dłoni, ani dla twoich wnętrzności (od tego robi się zapalenie wyrostka robaczkowego, auć). Wracając jednak do tego, co widoczne - paznokcie obgryzione do połowy, rozdwojone, z białymi plamkami i odpryśniętym lakierem sprzed dwóch tygodni wcale nie świadczą o tobie dobrze. Kiedy rozmawiasz z kimś, zapewne często gestykulujesz - widać paznokcie. Bierzesz kubek kawy albo kieliszek z alkoholem do ręki w knajpie - widać paznokcie. Podajesz komuś dłoń na powitanie - to samo. Podobnie rzecz ma się z odrośniętymi skórkami wokół paznokci i brudem, przesuszonymi dłońmi aż do strupów - a o to w zimie nie trudno, plamami od długopisu czy brzydkim zapachem, bo właśnie kroiłaś czosnek i śledzie. Nie chciałabyś, aby twoja wizytówka zawodowa była poplamiona, poszarpana i z błędami ortograficznymi, prawda? To czemu nie zadbasz o wizytówkę osobistą?
BUTY
Jeśli nie umiesz chodzić na szpilkach, to w nich nie chodź. Owszem, mężczyźni uwielbiają wysokie obcasy, ale jeśli stawiasz w nich kroki niczym kaczka albo masz zaraz skręcić sobie nogę, naprawdę odpuść. Odpadają też za duże buty, które zwyczajnie się "klapią" i te za małe, które zgniatają palce, robią haluksy i wypychają pięty. Ciebie bolą stopy, ich oczy. Bez sensu. Nie zapominajmy też oczywiście o brudnych butach. Niestety, prawda jest okrutna - na nie patrzą wszyscy i to nie tylko mężczyźni. Choćby nie wiem jak kochał cię twój narzeczony, skrycie planuje kupić ci na urodziny pastę do butów albo w ramach "niespodzianki z okazji piątkowego wyjazdu do jego mamy" wyczyścić ci te kalosze sam, bo kończy mu się cierpliwość. Aha - są jedne buty, których faceci nie znoszą nawet gdy są czyste, zadbane i w dobrym rozmiarze. Trzy litery. Wiecie o czym mówię? EMU (w tle muzyka z filmu grozy).
MAKIJAŻ
Naturalność to bujda. Tak naprawdę mężczyźni lubią, gdy masz pomalowane rzęsy tuszem, lekko podkreślone oko, zalotny róż na policzkach i ładną, nawilżającą szminkę. Doskonale zdają sobie sprawę z istnienia make up no make up i tych wszystkich odcieni nude. Mówiąc więc o naturalności wcale nie chcą ci zakazać makijażu, bo lubią, gdy o siebie dbasz (i drżą na myśl o krzaczastych brwiach, czerwonych plackach na twarzy, schodzącej przesuszonej skórze czy spierzniętych boleśnie ustach). Z drugiej strony jednak przesadny makijaż też ich nie raduje. Owszem, mogą się zachwycać Megan Fox, która malowana jest godzinami przez sztab uznanych makijażystów, jednak kobiety takiej mieć by nie chcieli. Pomarańczowy podkład odciśnięty na golfie, szminka na zębach, przedłużone rzęsy koszmarnej długości, policzki jak burakiem malowane, a do tego smoky eyes Rafalali? Nikt nie lubi się przytulać do świeżo malowanej ławki. O taką wersję, jeśli jest konieczna, prosimy tylko na Halloween.
BIELIZNA
Źle dobraną bieliznę widać (tak!) przez ubranie. Prześwituje się, odciskuje, próbuje wydostać na zewnątrz. Z korzyścią dla pań (ale panów też) będzie, jeśli postanowicie wybrać się w końcu do brafitterki i dobierzecie dobry biustonosz. Wymodeluje wasze piersi, a tak zwane "schabiki" przestaną się wychylać zza ramiączek i zapięcia. Zbyt duży biustonosz to też jeden z koszmarków. Nie dość, że zazwyczaj ma wielkie push-upy, to jeszcze bluzka potrafi się w nim zapaść. O zgrozo! Do tego wszystkiego niedopasowane majtki. Te, które wrzynają się w pupę i za małe dzielą pośladki nie na dwie, a na cztery części (najczęściej bielizna taka w zestawie idzie z bardzo wąską i obcisłą spódnicą). Oraz stringi, które wyglądają zza biodrówek i witają się z przechodniami. Tak, lata 90. dawno mamy za sobą, a trend ten mimo wszystko trzyma się całkiem nieźle. Tutaj warto dorzucić też mniej bieliźniane, ale jednak pozostające blisko ciała elementy garderoby. Zbyt obcisłe leginsy, przez które w okolicach intymnych robi się "camel toe" oraz błyszczące beżowe rajstopy ("Słońce odbija się od nich jak światło od kamizelek odblaskowych. Błyszczą niczym wysmarowane oliwą z pierwszego tłoczenia. Obfite, ściśnięte, wystawione na widok biednych przechodniów. Twoje nogi w beżowych nylonowych rajstopach").
PERFUMY
Nad tym punktem nie ma co się rozwodzić. Nawet najzwyklejszy Biały Jeleń i krem z apteki są lepsze, niż flakonik najdroższych perfum wylany na wczorajsze ubrania. Najpierw - higienia osobista (prysznic, wymakanie w wannie, cokolwiek), potem - perfumy. To po pierwsze. Po drugie, z pachnidłami też warto zachować umiar. Trzy krople są lepsze niż pół buteleczki. Kobieto, powinna za tobą iść lekka mgiełka zapachowa, a nie burza z piorunami o ciężkim zapachu choćby nawet Chanel numer pięć.
PIERCING
Lepiej, żeby go nie było. Tak, przeciętny facet nie będzie się zachwycał twoim kolczykiem w brwi, a patrząc na ten w języku prędzej pomyśli o ilości bakterii, zaschniętej krwi i jedzenia, które towarzyszyło kolczykowi, niż o gorących pocałunkach. Podobnie rzecz ma się z tymi w nosie - zarówno kuleczkami, kółeczkami jak i podkówkami. Kolczyk w wardze może wydawać się seksowny, ale tylko w teledysku u wokalistki rockowej kapeli, a smiley w wędzidełku wygląda z daleka jakby jedynki były zaatakowane poważną próchnicą. Panowie zgodnie krzyczą: miejsce kolczyków jest w uszach! Nie na twarzy, szyi, rękach, biodrach i w pępku. Widziałyście, jak może się to okropnie babrać?
Tak, jest to siedem grzechów głównych kobiet, siedem rzeczy, na które powinny uważać. Może pojedynczo nie wydają się tak straszne, jednak gdy doda je się wszystkie do siebie... No właśnie.
Zobacz także 7 rzeczy, o które powinien dbać każdy mężczyzna niezależnie od wieku! Tak – kobiety zwracają na nie wielką uwagę