Mat. promocyjne

Niezwykle energetyczna, charyzmatyczna postać sceny gitarowej ponownie odwiedzi nasz kraj. Po zeszłorocznym sukcesie jego występów w Polsce wraca koić nasze dusze swoimi utworami.

REKLAMA
Gdy Fink w zeszłym roku przyjechał do naszego kraju, bilety na jego dwa koncerty rozeszły się jak świeże bułeczki. Nic dziwnego. Ciepły, utalentowany muzyk potrafi porwać swoją twórczością i dać niezłego kopa energii.
Fink jest żywym dowodem na to, że muzyka gitarowa nie umarła w popowej papce, że spokojne utwory o czymś mogą mieć przewagę nad wrzaskami i roznegliżowanymi ciałami.
15 listopada warto wybrać się do stołecznej Stodoły, by naładować akumulatory na chłodniejsze dni. A nikt nie naładuje ich tak dobrze jak Fink!