
Czy można o poważnych sprawach i przemianach społecznych mówić w sposób lekki, zabawny, a przy okazji nie trywializować sprawy? Można. Udowadnia to inicjatywa Pogotowia Obywatelskiego, która od pewnego czasu dostarcza nam zarówno śmiechu, jak i zadumy nad naszą kondycją społeczną.
REKLAMA
"Pogotowie Obywatelskie jest dla nas formą zabawy i odreagowania codziennego zderzania się z bezmyślnością, marazmem i nihilizmem. W dziesiątkach dyskusji i tekstach publicystycznych analizujemy przyczyny i konsekwencje zjawisk, które pół żartem, pół serio przedstawiliśmy w witrynie Pogotowia Obywatelskiego" – piszą w swoim manifeście twórcy.
Sama strona utrzymana w lekko żartobliwej, komiksowej estetyce traktuje o poważnych sprawach – te możemy znaleźć w dziale "choroby". To tam przeczytamy objawy przypadłości dręczących społeczeństwo. Kto z nas nie spotkał się z hejteryzmem (ostatnio Maria Peszek), omamem medialnym (pomyłka "Rzeczpospolitej) czy wyższosferyzmem (choćby sushi Figurskiego)?
Autorzy inicjatywy proponują Prewencyjne Oddziały Pogotowia Obywatelskiego (POPO), w których możemy znaleźć ratunek na choroby naszych czasów. POPO można założyć samemu, a można dołączyć do już istniejącego.
"Jeśli czujesz, że daleko Ci do socjo-zombie, potrafisz myśleć krytycznie i wiesz, że dzięki współpracy z innymi ludźmi, mającymi podobne problemy i zbliżony system wartości będzie Ci łatwiej dać sobie radę w życiu, to zapraszamy na witrynę tworzoną przez aktywistów mówiących o sobie: My Obywatele" – piszą twórcy Pogotowia i zapraszają do współpracy. Takie akcje lubimy!
Sprawdź akcję na www.pogotowieobywatelskie.org.