Jedna z osób, komentujących mój ostatni wpis, poprosiła o radę. Pyta, jak przeżyć kolejne 4 lata w roli rodzica chodzącego na wywiadówki? Czasami, gdy już inne formy zawodzą, proponuję trochę dystansu, szczyptę ironii… Zacząłem nawet pisać "bajki" o szkole i edukacji, więc jedną napisałem dzisiaj specjalnie dla Pana.
REKLAMA
Bajka o szkole i edukacji
Jak powszechnie wiadomo, w edukacji najważniejsze jest chodzenie do szkoły. Zaraz potem usprawiedliwianie na czas nieobecności. A na koniec – zaliczanie testów na co najmniej 30%. I to by było na tyle!
[Uwaga dla gimnazjalistów! W gimnazjum wystarczy przystąpić do egzaminu. Chodzi o to, aby uczniowie zobaczyli testy z bliska. Prawdopodobnie różnią się czymś od dotychczasowych sprawdzianów czy klasówek, ale tego do końca nie wiadomo. Do czasu otwarcia zalakowanej koperty to tajemnica!]
Bajka o kluczu i zaklętym dziele
Żeby zostać absolwentem szkoły, i trafić na duże zbiorowe zdjęcie, trzeba wykazać się znajomością co najmniej jednego utworu literackiego. Najlepiej bajki. Najciekawsze bajki są o tym, jak to nauczyciele szukają razem z uczniami klucza do zaklętego dzieła. Kiedy już znajdą, dzieci bardzo się z tego cieszą. Zamykają zeszyty i wracają tą samą drogą przez las do domu. Wieczorami uczą się wszystkich zaklęć na pamięć. A nawet w ukryciu przed dorosłymi otwierają przy ich pomocy rozmaite dzieła. Żebyście widzieli, jaką mają wtedy frajdę!
Najbardziej jednak cieszą się nauczyciele. Odnaleziony klucz, to jak kamień z serca. Drżą tylko o dzieci, żeby w najważniejszej chwili nie pomyliły tych magicznych słów. Bo co to wtedy będzie?
Bajka o wywiadówce - pierwsza
Nie wiedzieć dlaczego, coraz mniej mówimy o wywiadówkach. A przecież w życiu szkoły to niezwykle ważne wydarzenia. Najważniejsze są tzw. drzwi otwarte. Można wtedy przyjść do szkoły – ot, tak! Nie śmiejmy się z tego. Niektóre szkoły są bowiem zamykane na klucz i niegrzeczni uczniowie nie są nawet wypuszczani na przerwę.
