Ten film może wpisać się w historię przełomu XX i XXI wieku. Obserwujemy i uczestniczymy w obalaniu systemów totalnych i ich totalitarnych władców z Hitlerem, Stalinem, Mao Zedongiem, Pol Potem czy Kim Ir Senem na czele. Zarazem obserwujemy i uczestniczymy w walce z terroryzmem w nowej skali. W jednym zamachu giną dziesiątki, setki a nawet tysiące ludzi. Możemy uznać za pewne, że terror nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Czy zdołamy go powstrzymać? Jak dopaść, jak pozbawić wpływu i „władzy” dzisiejszych przywódców terroru? Jaką cenę zapłacimy za bezpieczeństwo?

REKLAMA
Trzeba iść na ten film Kathryn Bigelow, bo czuję, że reżyserka z całą świadomością przywołuje symbole najnowszej historii, by włączyć je do tej dyskusji. Gdańsk, gdańska stocznia to symbole obywatelskiego wolnościowego zrywu, ale to symbole walki pokojowej. Strajk sierpniowy w 80tym roku, to opór w cieniu zsyłek, więzień, tortur stosowanych przez opresyjne systemy. Solidarnościowa epopeja kończy się znakomitym sukcesem i dzisiaj nasz kraj uchodzi za wzór pokojowych rewolucji. Zarazem ten niezwykły kraj włącza się w ściganie terrorystów. To dobrze. Czy jednak tym samy godzi się na stosowanie metod, przeciw którym powstał tam dziesięciomilionowy ruch? Solidarność wywołała falę, która zmiotła autorytarne reżimy. Czy jest jednak w tej idei, w kulturze na której została zbudowana siła i zdolność do reagowania na wszelkie tortury? Czy dopuszczamy jakieś wyjątki? Moim zdaniem reżyserka, być może jednego z najważniejszych filmów w tym dyskursie, wzywa nas do zabrania głosu. Nie jest to głos łatwy, ale Solidarność zobowiązuje.
Tak więc nie odbieram sceny z Gdańskiem w tle jako bezczeszczenie narodowej i solidarnościowej świętości. Odbieram ją jako intelektualną prowokację, wezwanie nas do zajęcia stanowiska w najważniejszym pytaniu początku XXI wieku: W jaki sposób, w oparciu o jakie zasady Europa i Ameryka ma uczestniczyć w wydarzeniach współczesnego świata??? Pytanie o Europę i Amerykę to jedno. Pytanie o Polską obecność, to drugie. W zrewoltowanej Tunezji i Egipcie, także w Libii i pozostałych krajach tego regionu Polska i Polacy cieszą się dużym zaufaniem. Lech Wałęsa i inni przywódcy Opozycji Demokratycznej i Solidarności mają wiarygodność, której nie osiągną politycy kolonialnej Europy. Czy to można przekuć w Know How i strategię, która pozwoli obywatelom tych krajów, w większości muzułmanom, zbudować demokratyczny system? Pewności nie mam, ale trzeba próbować. To strategia dalekosiężna. Uważam jednak, że to jedyna droga, aby zamknąć brankę przywódcom terroru.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?