
Powoli i nie bez pewnych trudności dochodzimy do siebie po szarpanych wolnymi dniami tygodniach. Najpierw były Święta, potem długi majowy weekend, a tu nagle na horyzoncie pojawia się cały tydzień. Pięć dni normalnej pracy – to przecież nieludzkie. Wokół nas snują się czasem jeszcze zombie, ze wzrokiem rozkojarzonym po majówce, wszyscy znajomi opowiadają sobie, gdzie marźli podczas wolnego, w telewizji z rozpędu lecą jeszcze reklamy leków na wątrobę, aż trudno uwierzyć, że to już koniec świętowania. Aby nabrać sił przed całym tygodniem pracy, robimy sobie mus czekoladowy. A ponieważ to sił nabieranie idzie nam jakość pomału, decydujemy się na mus dwu-czekoladowy.
2 tabliczki ciemnej czekolady 70%
3 łyżki likieru Kahlua
3 łyżki esencji kawowej (bardzo mocnej zaparzonej kawy)
50g masła
Szczypta przyprawy korzennej
4 żółtka i białka, szczypta soli
6 żółtek
3 tabliczki białej czekolady
100 g masła
Sok z połówki cytryny
500 ml śmietanki 36% (200 i 300)
3 łyżki mascarpone
Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej z likierem, masłem i kawą. Dodać przyprawę korzenną. Zdjąwszy miseczkę z ognia, powoli dodawać do niej po jednym żółtku, tak aby masa powoli gęstniała. Ubić pianę z białek z odrobiną soli. Delikatnie przełożyć ubite białka do przestudzonej masy czekoladowej. Przełożyć do kieliszków i wstawić na godzinę do lodówki, aby masa stężała.
Żółtka i 200 ml śmietanki przełożyć do miseczki i podgrzewać w kąpieli wodnej. Cały czas mieszać, nawet do 10 minut, uważając, aby żółtka się nie ścięły. Kiedy masa zacznie gęstnieć, zdjąć z ognia, dodać połamaną czekoladę, sok z cytryny i masło. Ubić śmietankę na puszystą pianę, dodać mascarpone. Delikatnie połączyć z masą czekoladową. Odstawić na trochę do lodówki, aż masa zacznie gęstnieć. Przelać do naczynek z musem z ciemnej czekolady. Przybrać owocami. Schłodzić w lodówce, aż do stężenia musów.
