Coraz więcej osób decyduje się na bezglutenową dietę. Osoby chore na celakię nie mają oczywiście wyboru, bo glutenu po prostu jeść im nie wolno. Liczba takich osób w ostatnich kilku dekadach wzrosła, więc problem do błahych nie należy. Gluten z codziennej diety eliminują jednak również osoby tą chorobą niedotknięte, ale cierpiące na mniej dotkliwe, choć niezbyt przyjemne, nietolerancje pokarmowe. Jak w przypadku każdego trendu żywieniowego, a powstrzymywanie się od jedzenia glutenu wydaje się być coraz silniejszym trendem, dieta bezglutenowa może być po prostu modą, której ulegamy pod wpływem znajomych czy przypadkowych rozmów usłyszanych w szatni po zajęciach jogi. Czy gluten jest zdrowy czy wręcz przeciwnie, niechaj rozstrzygną lekarze i dietetycy, nas zainteresowało, czy da się zrobić bezglutenową pizzę.

REKLAMA
Nie znaczy to, że problem potencjalnej szkodliwości glutenu lekceważymy. Coraz więcej naukowców przestrzega, że gluten wcale dla naszego zdrowia obojętny nie jest, może powodować najrozmaitsze nieprzyjemne dolegliwości – np. choroby skóry, bóle stawów, nadwagę, cukrzycę, problemy z pracą jelit, itd. Wyczerpująco na ten temat można poczytać, choćby w książce Dawida Williama „Dieta bez pszenicy”, po lekturze której na sam widok bułeczki czy bochna chleba ma się ochotę dzwonić po pogotowie. Z drugiej strony, wywiady z celebrytami, deklarującymi, że dieta bezglutenowa uratowała im życie i jest gwarancją zdrowia i wiecznej młodości, nakazują pewien sceptycyzm, bo tacy bezglutenowi neofici często nie potrafią powiedzieć, co to jest gluten i dlaczego może być szkodliwy. Nie jest zresztą wykluczone, że za kilka miesięcy, te same osoby nawrócą się na dietę paleo w wersji hard-core i zaczną opowiadać o błogosławionych skutkach spożywania surowego szpiku kostnego.
Uważamy jednak, że poza sytuacjami zdiagnozowanej celakii lub uczulenia na gluten czy pszenicę, w doborze diety najrozsądniej jest zachować umiar i dokładnie obserwować reakcję własnego organizmu. Jeżeli wyeliminowanie z diety glutenu nam służy, czujemy się lepiej, mamy więcej energii, znikają problemy z trawieniem, może warto z dietą bezglutenową zaprzyjaźnić się na stałe. Jeżeli zaś po prostu czujemy się młodziej i lżej nie jedząc ciastek, pieczywa, makaronu i pizzy, może nasz organizm daje nam po prostu sygnał, że miałby ochotę na dietę opartą na mniejszej ilości węglowodanów i większej ilości ruchu na świeżym powietrzu. Ważne jest jednak, aby rezygnując z jedzenia glutenu, uważać na najrozmaitsze produkty bezglutenowe, które – owszem – glutenu nie zawierają, ale zamiast niego pełno w nich najrozmaitszych chemicznych dodatków, które za zdrowe i naturalne uznać raczej trudno. Podobnie jest zresztą z osobami, które unikając cukru, faszerując się produktami, doprawionymi sztucznymi słodzikami, jak np. zasłużenie owianym złą sławą aspartamem.
Przygotowując naszą bezglutenową pizzę korzystaliśmy zatem jedynie z naturalnych składników oraz czystej mąki ryżowej, która glutenu nie zawiera. Bazą naszej pizzy był jednak kalafior, który spełnił swe zadanie znakomicie, bo jak wiadomo sam nie jest bardzo wyrazisty, chętnie za to smaku dodatków, z którymi jest przyrządzany, nabiera. Efekt, który uzyskaliśmy okazał się bardzo ciekawy, pizza smakowała świetnie, była wyrazista i zaskakująco delikatna. Dla osób lubiących wziąć do ręki solidny kawał chrupiącego, drożdżowego placka, nasze danie miało jednak pewien minus: z uwagi na delikatność kalafiorowego ciasta, lepiej było je jeść na talerzu. Poza tym drobnym felerem, nasza pizza była warta grzechu i – jeżeli ktoś nie może lub nie chce jeść glutenu albo po prostu lubi nowe smaki – możemy ją z czystym sumieniem polecić.
Składniki:
1 kalafior
50 g startego parmezanu
2 jajka
¾ szklanki maki ryżowej
1 kula sera mozzarella
3 ząbki czosnku
200 ml przecieru pomidorowego
1 łyżka świeżej bazylii
1 łyżka świeżego oregano
Kilka upieczonych szparagów
Pomidorki koktajlowe
Fioletowa cebula
Oliwa
Sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
Kalafior dzielimy na różyczki i gotujemy na parze. Ugotowany i wystudzony kalafior miskujemy na puree wraz z wyciśniętym ząbkiem czosnku i jajkami. Dodajemy mąkę, starty parmezan, odrobinę soli i pieprzu i dokładnie wyrabiamy. Masa powinna mieć konsystencję ciasta i jeśli jest zbyt rzadka dodajemy trochę więcej mąki. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formujemy z ciasta placek o kształcie pizzy.
Na rozgrzaną oliwę wrzucamy resztę wyciśniętego czosnku, mieszamy i dodajemy przecier pomidorowy oraz posiekane zioła. Gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 15 minut. Sosem smarujemy placek, a następnie układamy na nim szparagi, plastry mozzarelli, cienkie plasterki fioletowej cebuli oraz pomidorki koktajlowe. Całość posypujemy jeszcze parmezanem i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na ok. 20 minut, aż pizza się zarumieni.