
Pan pogodynek w telewizji zatoczył ręką szerokie koło nad mapą Europy Środkowej, zakreślając strefę wpływu ogromnego wyżu. I stało się lato. Choć strefa wpływów z racji historii naszego kraju, a także pewnych doświadczeń osobistych, nie kojarzy się nam specjalnie dobrze, pozostawanie akurat w strefie wpływów wyżu środkowoeuropejskiego pasuje nam i to nawet bardzo. Nie tylko z racji obficie kwitnących różaneczników w naszym ogrodzie, upojnego zapachu parującej ziemi, czy obłąkańczo trelującego ptactwa. Kiedy temperatury dochodzą do 30 stopni, możemy bez umiaru rozkoszować się smakiem naszych ulubionych sałat.
Sparzony na parze jarmuż – mniej więcej ½ miski do sałaty
Garść liści mangolda
Garść endywii
Pomidor malinowy
1 młoda marchewka
Garść uprażonych orzeszków pinii
½ szklanki oliwy z pierwszego tłoczenia
2 ząbki młodego czosnku
1 łyżka musztardy z miodem
½ łyżki miodu akacjowego (opcjonalnie)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka świeżego, startego imbiru
