
Niedawno pisaliśmy o diecie bezglutenowej i bezglutenowej pizzy. Nasi znajomi miłośnicy klusek, pizzy, chrupiących bułeczek zareagowali błyskawicznie. Choć nie było to wcale naszą intencją (w końcu wybór diety to kwestia indywidualna), niektórzy zaczęli wręcz nas posądzać, że planujemy pozbawić ich ulubionych croissantów do pachnącej porannej kawusi. Nie zważając jednak na sztylety w niektórych oczach, brniemy dalej. Dzisiaj robiliśmy bezglutenowe naleśniki.
REKLAMA
Trzeba powiedzieć jasno: jeżeli ktoś chce lub musi konsekwentnie przestrzegać diety bezglutenowej nie ma wcale łatwego życia. W kawiarniach , restauracjach i sklepach gluten czai się w najmniej spodziewanych miejscach. Mąka jest bowiem bardzo często dodawana do produktów, które z chlebem kojarzą się raczej mgliście. Można ją znaleźć w nabiale, gdzie używana jest jako zagęstnik do jogurtów, śmietany i kefirów i posypuje się nią suszone owoce, żeby się nie sklejały. Miłośnicy sushi mogą narazić się na bliskie spotkanie z glutem w sosie sojowym. Substancję na „g” zawiera także tradycyjny proszek do pieczenia. Jeśli ktoś decyduje się faktycznie na całkowite unikanie glutenu musi nie tylko nauczyć się dokładnie czytać etykiety (co samo w sobie nie jest rzeczą złą, bo można się wiele o składzie ulubionych produktów dowiedzieć) , ale także postudiować dostępne w Internecie poradniki.
Prawdziwym wyzwaniem dla bezglutenowych jest stołowanie się na mieście. Poza wyspecjalizowanymi miejscami, kelnerzy raczej mają niewielkie pojęcie o tym, co to jest gluten i czy znajduje się on w serwowanych potrawach. Naszemu znajomemu zajęło dobrą chwilę, żeby wytłumaczyć kelnerowi w pewnym, skądinąd uroczym, mieście powiatowym, że polewanie kalafiora bułką tarta z masłem, niekoniecznie oznacza, że podane danie nie zawiera glutenu. Pierś kelnera zafalowała pod nie pierwszej świeżości koszulą, kiedy musiał przyjąć do wiadomości trudną prawdę, że bułka tarta zawiera mąkę. Trochę łatwiej mają miłośnicy przygotowywania potraw w domu. Mają oni pełną kontrolę nad tym, co do przysłowiowego garnka wkładają i nie muszą wypytywać czym szef kuchni sos zagęszcza.
Bezglutenowi nie mają jednak aż tak źle. Na rynku jest dostępna obfitość bezglutenowych mąk (od mąki, nie od męki) i bez trudu można tradycyjną mąkę pszeniczną zastąpić mąką ryżową, kukurydzianą, gryczaną czy jaglaną. Bezglutenowe gotowanie, kiedy już odpowiednio zmodyfikuje się przepisy, ma także jedną niezaprzeczalną zaletę (obok tej zdrowotnej, rzecz jasna): często można wypróbować nowych kombinacji smaków, które miłośnikom pszenicy na zawsze pozostaną nieznane. Tak właśnie odkryliśmy dzisiaj naleśniki z mąki jaglanej, które nie ustępują wcale w smaku i w wyglądzie tradycyjnym naleśnikom. Były na tyle dobre, że zjedliśmy może nawet jednego za dużo, czego nie polecamy ani glutenowym ani bezglutenowym.
Składniki:
1 szklanka mąki jaglanej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajka
1 szklanka ciepłego mleka
½ łyżeczki proszku do pieczenia (tego bezglutenowego)
Cukier waniliowy (uwaga: może zawierać gluten)
Masło
Odrobina soli
Truskawki
Trochę bitej śmietany i startej gorzkiej czekolady do przybrania
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajka
1 szklanka ciepłego mleka
½ łyżeczki proszku do pieczenia (tego bezglutenowego)
Cukier waniliowy (uwaga: może zawierać gluten)
Masło
Odrobina soli
Truskawki
Trochę bitej śmietany i startej gorzkiej czekolady do przybrania
Przygotowanie:
Mleko połączyć z mąką, proszkiem do pieczenia i odrobiną soli. Dobrze wymieszać. Dodać jajko i cukier waniliowy. Wymieszać ciasto. Jeśli jest zbyt gęste, dodać mleka; jeśli zbyt rzadkie – mąki. Konsystencja ciasta powinna być taka, żeby lało się oleiście z łyżki. Ostawić na 30 min. w ciepłym miejscu. Następnie smażyć naleśniki na rozgrzanej patelni na odrobinie masła. Naleśniki powinny być cienkie, więc na średniej wielkości patelnię wlewać nie więcej niż małą łyżkę wazową, a następnie delikatnie przechylając patelnię rozprowadzić ciasto równomiernie na całej powierzchni.
Truskawki siekamy na kawałki i mieszamy z łyżką cukru waniliowego. Rozprowadzamy truskawki na powierzchni naleśnika i zwijamy go w rulon. Naleśniki dekorujemy bitą śmietaną, świeżymi truskawkami i posypujemy stratą czekoladą.
